niedziela, 18 lutego 2018

Wyprawka DIY - babynest, czyli szyjemy kokon

Czy warto szyć wyprawkę dla niemowlęcia?

To ważkie zagadnienie zaprząta zazwyczaj debiutujące matki, bo recydywistki po pierwsze mają mniej czasu na akademickie dywagacje, a po drugie często posiadają już wyprawkę po pierworodnym, zwłaszcza jeśli był tej samej płci co kolejny potomek.

Przy okazji pierwszej ciąży, nurzając się w oceanach wolnego czasu (jak to widzę z mej obecnej perspektywy), snułam tego typu rozważania. Posiadałam tabelkę w Excelu, gdzie spisywałam ilość i i rodzaj potrzebnych ubranek. Namiętnie i z oddaniem zgłębiałam różnice między rampersem a pajacem.

Zaczytywałam się w listach typu "10 rzeczy, które się (nie)sprawdziło". Nie za bardzo wiedziałam, w co warto inwestować swój czas.

W przypadku drugiej ciąży zamiast poświęcać czas na rozważania, czyniłam gorączkowe przygotowania, głównie nocami i w tych rzadkich chwilach, gdy moje starsze dziecko zaszczycało swą obecnością przedszkole (jakieś 7 dni w miesiącu).

Jednak nic tak stymulująco nie działa na mnie jak zbliżający się galopem deadline, więc na jakieś 90% wyprawki powstało w ostatnich 10% czasu trwania ciąży.

Jedną z rzeczy, które miałam do liście do wypróbowania przy drugim dziecku było babynest, co w polskim tłumaczeniu funkcjonuje jako gniazdko albo (już mniej zgrabnie, trochę groźnie) kokon niemowlęcy.

W opisach tego cudownego artefaktu obiecywano, że dziecię ukojone przytulnością i ciasnością gniazdka śpi jak znużony anioł, a nie znerwicowany zając na polu pełnym myszołowów. Nęci, prawda? 

Jak to zwykle bywa, teoria sobie, a praktyka zawsze wiatrem w oczy. Powiem otwarcie, że gniazdko cudów nie czyni (a raczej w MOIM wypadku nie czyniło, bo wiadomo, co egzemplarz to inny) ale przyznam też, że bez gniazdka mogło być pewnie gorzej. Używaliśmy go przez pierwsze miesiące (może jakiś kwartał) w łóżeczku i wkładaliśmy też do gondoli (fajnie tworzyło przytulność i rzeczywiście, było trochę łatwiej małego ukołysać).

Myślę, że warto babynest uszyć, bo proces jest nieskomplikowany, niedrogi i przyjemny. Internet obfituje w instrukcje sporządzenia wykroju i tutoriale, prowadzące za rękę jak krok po kroku kokon uszyć.

Jeśli zabieracie się za szycie, bardzo polecam te strony:



Używałyście babynest? Czy może los Was pobłogosławił dziećmi łatwousypiającymi:)?







1 komentarz: