sobota, 26 marca 2016

Zając wielkanocny

Lalę-chłopca nabyłam pod wpływem uczuć mieszanych, wśród których o prym walczyła litość z rozczuleniem. Leżał sobie goły, jak go Chińczyk stworzył i wpatrywał się we mnie tymi mało rozgarniętymi, acz poczciwymi ślepiami. Mimo iż twarzyczka sugerowałaby lekkie ubytki w garniturze chromosomów, to jednak postanowiłam przygarnąć biedne stworzenie, zwłaszcza, że po bliższym przyjrzeniu się zauważyłam, że dysponuje pępkiem. A to wielki atut w oczach Zofii, małej fetyszystki.

Jako że Wielkanoc za pasem, postanowiłam z lali-chłopca zrobić suplement podarku świątecznego. Prezent główny, hulajnoga,  został nabyty po zebraniu haraczu od licznych babć i dziadków, jednakoż nie chciałam stawiać wszystkiego na jedną kartę. Mogłoby się przecież okazać, że moje dziecko, mimo zafundowanych przez matkę długich godzin oglądania na YouTube dzidziusiów na hulajnodze, (trzeba być lisem i lwem!) w decydującym momencie strzeli focha i nie spojrzy przychylnie na dar. Swoją drogą, obczajcie tego dzidziola, on jest naprawdę pro! Zofia zasila jego fanklub.

Kolorystyka została zdominowana przez prezent główny. Materiał - dwa rękawy dwóch różnych swetrów, nabytych w szmateksie, po złotówce każdy. Powstały gacie na ściągaczu, elegancki sweterek (:]), i czapka z króliczymi uszami. Szycie tych małych ściągaczków było mocno upierdliwe, więc postanowiłam sobie resztę roboty w miarę możliwości ułatwić. Rękawy sweterka skroiłam z całości i spodnie mają pumpowy kształt.

Efekt napawa mnie zadowoleniem. W duecie z nierozgarniętym chłopcem-zajączkiem występuje równie bystry zajączek-konewka, który to dopełnia prezent-suplement mojej matki, która też nie ma duszy hazardzistki i kupiła Zofii zestaw grabi i łopat ogrodowych. W efekcie tych skomplikowanych i piętrowych suplementacji Zajączek w tym roku będzie na bogato.






Wesołych, drodzy Czytelnicy!
Follow my blog with Bloglovin

10 komentarzy:

  1. Efekt końcowy zachwyca, ślicznie go ubrałas:) Radosnych świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W odzieniu ten laluś wygląda na znacznie bardziej rozgarniętego niż jest zapewne w rzeczywistości. Dobra robota :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy z niego gość :) A królicze uszy to taka wisienka na torcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła stylizacja, hulajnoga śliczna. Ja właśnie rozważam zakup rowerka biegowego dla mojej 2latki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już mamy biegowy, ale nie znalazł większego uznania. Bo Peppa ma z pedałami, więc bez sensu. Natomiast hulajnoga robi szał:)

      Usuń