piątek, 11 marca 2016

Sukienka w kolorze skorupki jajka

Wyznam Wam wstydliwą prawdę - rzadko szyję wersje próbne. Przy deficytach czasu wolnego, wydaje mi się to okrutnym spowolnieniem i czymś, co mój dziadek nazywa dość trafnie "próżny futer". Nie skutkowało to do tej pory jakimiś wielkimi katastrofami, a dawało mi szybkie rezultaty w postaci nowego ciucha. Nie lubię zbyt długo planować, najczęściej zaczynam coś i patrzę, co się będzie działo dalej. To moja strategia na wielu polach (w tle słychać cichy, ale wyraźny odgłos bicia się w piersi).

Jednakoż po ostatnich moich przeżyciach z sukienkami oświadczam oficjalnie, klnę się i zarzekam - żadnego szycia bez próbki. Burda ostrzegała lojalnie przy tym modelu - jest ci on dopasowany, bardzo przylegający do ciała. Zaprawdę, nie wiem o jakie ciało chodziło, ale pewnym jest, że nie o moje własne. Sukienka przylega mi głównie na szczytach ramion a poniżej lata swobodnie i o żadnym ciele nic nie wie.

Dokonałam koniecznych zwężeń, zmniejszeń, skróceń i skurczeń (zwłaszcza rękawy!) i rezultaty prezentuję na fotografiach poniżej. Szal pełni funkcję utylitarną, to jest maskuje pierońską gniotliwość tkaniny. Prasuję, prasuję i nim powieszę na wieszaku, mam już pierwsze jaskółki zagnieceń. Tkaninowe zakupy przez Internet, znacie to zapewne:)


O, właśnie!
Dawać szal!
Tak lepiej:)


Czas na podsumowanie:
1. Uroczyście postanawiam szyć pilnie i bezwzględnie zawsze muslin.
2. Klnę się, że zwrócę każdy materiał, który choć odrobinę uchybi moim standardom.


A tak na marginesie, to grandaszyje to mój nick na Instagramie. Może zapełni choć trochę pustkę między publikowanymi przeze mnie postami:)

12 komentarzy:

  1. Faktycznie duża. Byłam pewna, ze szyłaś coś z marszczonym dołem. Ale dziwne bo przy takich tradycyjnych wykrojach Burda nie zaskakuje rozmiarem. Wiem głupie pytanie ale czy nie pomyliłaś rozmiaru? a te zaszewki, zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sukienka ma wersję z dołem z kontrafałdami ale góra pozostaje ta sama. Wiele osób bardzo chwaliło sobie ten model, ale ja do nich nie należę;) Rozmiar 36, czyli mój:)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie Ci w tej skorupce :). Przyznam, że nieźle sobie wykombinowałaś z tą narzutką, bo dosyć skutecznie maskuje zagniecenia, a i kolorystycznie jest bez zarzutu. Też kiedyś szyłam wszystko jak leci od razu z właściwych materiałów. Ale jak się przejechałam już parę razy na burdowych wykrojach, to teraz te rzeczy, które mają być dopasowane, szyję właśnie najpierw na próbę. Sukienka może i jest odrobinę za duża, ale wiemy to my :). Ktoś niezorientowany w temacie w ogóle tego nie zauważy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak:) Dzięki serdecznie za miły komentarz!

      Usuń
  3. Niestety widać troszkę te przeróbki i niedopasowanie do figury, ale z tym szalem w sumie fajnie się prezentuje. No i tak w ogóle PIĘKNY szal! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj widać, zwłaszcza, że materiał też nie pomaga a raczej eksponuje. Chyba rozstanę się z sukienką, ale szal zostanie:) Dzięki, pozdrawiam!

      Usuń
  4. Z burdy szylam w poprzednim życiu, czyli 20 lat temu, i mimo wybierania wykrojow w moim rozmiarze, wszystko wychodziło za duże! Z tym gnieceniem to nie fajna sprawa :-( a z czego szyje się wersje próbne? I co potem z tymi próbami robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie najlepiej, by był to materiał zbliżony do docelowego, ale najczęściej szyje się z czegokolwiek... I niestety, potem do kosza. Dlatego tak ciężko mi się przekonać:P

      Usuń
  5. Też szyłam z tego wykroju, też bez próby bo to próżny futer i sukienkę dałam siostrze bo jest ode mnie 10 kg młodsza:)
    No cóż, uczmy się na błędach, najlepiej cudzych. A kolorek twarzowy. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet po zwężaniu uważam, że model nie jest ściśle dopasowany do figury ;-) tak to czasem bywa z Burdą. Ja często mierzę papierowy wykrój centymetrem czy wielkości się zgadają z miarą i dopiero zabieram się za krojenie z tkaniny.

    OdpowiedzUsuń