czwartek, 12 marca 2015

Podstępne poduszki Peppa i pies

Poduszki miały grać niebagatelną rolę w zachęceniu Zofii do przebywania w jej własnym łóżeczku, którym poczęła gardzić gdzieś około ukończenia pierwszego miesiąca życia. Od tego czasu sypiała w wózkowej gondoli (z fochem, umiejscowiona tam podstępem), jednakoż po osiągnięciu rozmiarów, a także umiejętności, które ten proceder wykluczały z uwagi na bezpieczeństwo, przyjęła za pewnik, iż nasze małżeńskie łoże jest jedynym miejscem godnym jej zacnej, półmetrowej osoby.

Obecnie, trzydzieści centymetrów później, jej zdanie pozostało niewzruszone i gnieździmy się wszyscy na kurczącym się łożu. Po prawdzie to gnieżdżenie dotyczy tylko mnie z małżonkiem, gdyż Zofia sypia z rozmachem godnym królów. Wzdłuż, wszerz i w poprzek.

Aby z tym skończyć, małżonek odmontował boczną ściankę szczebelkowego łóżeczka. Zawiesiliśmy zachęcającą lampkę. W końcu wyprodukowałam poduchy. I co? I na przykład dziś obudziłam się z Zofią na głowie.



Peppę produkowało się z komplikacjami i długo. Za długo, gdyż obecnie Peppa jest passe, teraz ogląda się Krecika i Muminki, za których szycie się stanowczo nie zabieram. Na wyraźne żądanie dziecka zakupię egzemplarze licencjonowane, importowane z Dalekiego Wschodu. Szczęśliwie wyraźne żądania na obecnym etapie rozwoju dziecięcia jeszcze mi nie grożą.

Peppa, mimo iż plaskata, to jednak prezentuje się niezgorzej i dość zgodnie z oryginałem. Sklepowy George 3d, którego Zofia dostała w prezencie, wyglądał jakby miał, nomen omen, świnkę.

Za to pies jest jednocześnie na czasie i ponadczasowy. Zofia żywi obecnie wielką namiętność do czworonogów. A jak jej już przejdzie, to pies może leżeć gdzie bądź w charakterze ozdobnej poduszki.



29 komentarzy:

  1. pies powalił mnie na kolana, cudowny!!!! Peppa też, ale pies cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Peppa jest absolutnie przepiękna! A co do Zofii... Proponuje wymontować jeszcze kilka szczebelków z boczku łózka i zagrać w marynarza, kto się tam wynosi... :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czasem mnie kusi, żeby się tam wkomponować i zaznać choć trochę ciasnego spokoju:D

      Usuń
  3. haha jakbym czytała o swoim poranku.............. też się ostatnio zastanawiałam nad wymontowaniem bocznej ścianki łóżeczka, ale po tym wpisie zastanawiam się czy jest sens ;)
    Peppa wyszła "jak żywa" w sensie jak z bajki, a pies ma super kształt. Prosty, ale taki psi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Grando, aleś ty zdolna! Peppa jest przesłodka, kiedyś byłam z dziećmi na jej etapie. Teraz rządzą Pingwiny - co byś Ty zrobiła gdyby Zofia była na ich etapie...chyba korona króla Juliana byłaby najtrudniejsza do uszycia;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję! Muszę obczaić te Pingwiny. Jak teraz zacznę szyć to może zdążę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. podusie wystrzałowe !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach! Jak ja lubię wpadać tutaj raz na jakiś czas - masz fantastyczny styl pisania :) Aż mnie korci, aby już mieć dziecko, jak widzę ile posiadanie pociech wyzwala kreatywności :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za miłe słowa! Twoje dziecko będzie miało najładniejsze zabawki ever, coś mi się widzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli matka będzie mu tyle szyć, co sobie, to nie będzie miało nic ^^

      Usuń
  9. Piękna świnka! ku twojemu pocieszeniu też często się budzę z nogami lub też pośladkami mojego dziecka na twarzy, ach nie ma jak uroki macierzyństwa. Ja ostatnio uszyłam sowę, niezwykle pracochłonną, którą moje dziecko skutecznie ignoruje. Pocieszam się że przynajmniej stanowi ozdobę pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się też przymierzałam do sowy, ale skalkulowałam ilość pracy, podzieliłam przez spodziewany efekt i zarzuciłam plany:) dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ajj współczuję tego gniecenia się we trzech w jednym łóżku ale z drugiej strony bliskość dziecka jest taka fajna tylko nie wiem czy dałabym radę tak codziennie. Stanisław kategorycznie odmawia spania w naszym małżeńskim łożu a czasem bym go chciała poprzytulać a ten zwiewa do swojego. Ciekawe jak będzie gdy przeniesiemy go do jego pokoju ;) czuję że będą duże problemy. Peppa boska! Uwielbiam tę bajkę, jest taka śmieszna i pozytywna :D Piesio także zacny ale to świnka zdobyła moje serce :) Pociesz się, że Stasiek olewa wszystkie pluszaki, w ogóle olewa wszystkie zabawki - preferuje tylko przedmioty codziennego użytku, im niebezpieczniejsze tym lepiej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubi życie na krawędzi:) Peppę bardzo lubiłam i trochę tęsknię. Szczególnie podobała mi się postać Tatusia Świnki - komiczna! Ja znowuż zazdroszczę, że Staś preferuje własne łóżko. No ale w końcu kiedyś Zo przecież będzie musiała nas opuścić i pewnie jeszcze zatęsknimy;) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam:)

      Usuń
  12. U nas te same łóżkowe problemy :) pocieszający jest fakt, że nie jesteśmy jedynymi sterroryzowanymi rodzicami :) Dodatkowo u nas Francisław ma taki rozmach, że spodziewam się że lada dzień obudzę się z solidnym limem, albo bez co najmniej dwóch zębów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, uśmiałam się chociaż w zasadzie powinnam pochylić się z troską nad Twoim godnym pożałowania losem osoby bez zębów na przedzie:D

      Usuń
  13. Świnka super. U mnie niestety też był problem ze spaniem we własnym łożku. Z czasem jednak się to zmienia i dziecko samo chce spać "na swoim"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę:) Serdecznie dziękuję!

      Usuń
  14. Nasz ma ponad trzy lata i ciągle zdarza mu się przytuptać do nas (zdarza to eufemizm, bo to zdarzenie ma miejsce więcej niż raz w tygodniu). Fakt - nie śpi już w poprzek z nogami na mojej głowie ;) Powoli zaczynam się godzić, że to się nigdy nie skończy ;)
    Peppa miszcz :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, nie przejmuj się, wyjedzie na studia i bedzie musial spać w swoim łóżku:) dzięki serdeczne!

      Usuń
  15. Mała uważa, że wasze łóżko jest stanowczo bardziej wygodne i przyjemne, proponuję zacząć przy niej zachwycać się jej własnym łożem z podkreśleniem wyraźnego żalu "Jaka szkoda, że jesteście już zbyt duzi by móc spać na tym fajowskim legowisku", w zamian mało przytulnego wyrka. Może spojrzy innymi oczyma. Piesek jest cudny, mam nadzieję że nie została na niego przerobione opakowanie do maty jogowej - bo również była sympatyczna. (patrząc na to zgrabne opakowanie zastanawiałam się czy również nie powinnam posiadać takiej maty i opakowania, niezależnie od tego czy uprawiam jogę czy nie.)

    OdpowiedzUsuń
  16. To ciekawa strategia, myślę, że spróbuję. Ogólnie to zachwycam się na głos i ostentacyjnie jej łóżeczkiem, podkreślając dobitnie, że to JEJ łóżeczko, wszelako uwagi one są konsekwentnie ignorowane. Może czas zacząć plwać na własne łoże... Pokrowiec na jogimatę ma się dobrze i chroni zawartość:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne podusie. :)
    Nam Mati ciągle do łóżka włazi...mam juz dość odprowadzania go w środku nocy do pokoju...trochę mi się to znudziło, bo kurcze 3 lata tak kicać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie... Chyba trzeba kupić większe łóżko:)

      Usuń
  18. Wszechobecne Peppy i angry birds już mi się trochę opatrzyły ale piesek jest uroczy... i te kropy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Faktycznie, czasem mdli:)

      Usuń