wtorek, 21 stycznia 2014

Nad przewijakiem pada deszcz (mobil w kształcie chmurki)

Paradoksalnie jestem na czasie z tą chmurką deszczową. Zimę mamy wodnistą i plusową, żaden opad atmosferyczny nam nie marznie z częstotliwością większą, niźli raz na kwartał. Wiadomo powszechnie, że coś się może odwlec, jednakoż nie ma szans uciec, więc pewnie Wielkanoc będzie biała:] Natenczas przygotuję jakiś śnieżny i zimowy artefakt, a tymczasem wzrok powieszę na mobilnej chmurce deszczowej.

Dzięcię moje swego czasu z upodobaniem targało chmurą, schwyciwszy sprytnie za najniżej dyndającą kropelkę i jak władca i pogromca pogody, zarządzało wichurę, ulewę i momentami gradobicie - kilka kropelek nie zdzierżyło, wzięło i odpadło. Ja konsekwentnie prokrastynuję naprawę, więc wisi trochę wybrakowana.

Nic to, gdyż ten etap rozwoju dzidziuś ma już za sobą. Obecnie przechodzi bunt przewijakowy i w momencie, gdy mały zadzik dotyka blatu przewijaka, cała okolica wie, że dzieje się jakaś krzywda, wielka niesprawiedliwość dziejowa i ogólnie, dzidziusia ciemiężą. Matka więc dokonuje cudów ekwilibrystycznych, przeprowadzając czynności higieniczno- pielęgnacyjne w różnych zaskakujących miejscach i pozach, nierzadko w locie (dziecię jest w locie, nie matka).

Przy dzidziusiach rzeczy mają krótki termin ważności - szybko się nudzą, przestają frapować, albo są zbyt kuse. Z tego też względu, mając na uwadze moje dobro psychiczne, nie szyję memu niemowlęciu ubrań. Me serce już wystarczająco krwawi, gdy regularnie odkładam w czeluść pudeł mini-ubranka, którym  zdążyłam tylko odciąć metkę, ale nawet nie doznały zaszczytu okrycia dzidziusiowego negliżu.


Będąc w temacie niemowlęcym, zaprezentuję Wam jeszcze niewątpliwy evergreen w świecie małych ludzi, czyli chorągiewkową girlandę. Opasa ona całe łóżeczko i jeszcze się zapętla, szyłam ją w ciążowym amoku i chyba nie znałam się blisko z semantyką słowa "umiar".



40 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie chmurki, niedawno szyłam takie z filcu i jeszcze jedną muszę uszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Z filcu też są fajne, ale taką przestrzenną łatwiej niemowlęciu zoczyć:)

      Usuń
  2. Przegapiłam takie wieści! Nic dziwnego żeś Grando na tak długo zamilkła :)
    Gratuluję! Niech się dzidziuś zdrowo chowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!:)

      Usuń
  3. Przez większą część posta myślałam, że piszesz o moim synku :)) Taka chmurka, tyle kropelek, to coś idealnego dla dziecka, mnóstwo kolorów do schwytania! Bardzo podoba mi się i chmurka i girlanda, mam podobne podejście do dekoracji pokoju dziecięcego. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam!:)

      Usuń
  4. No takie chmury i opady atmosferyczne to ja jestem w stanie zaakceptować, nie ten ziąb i śnieg, który mam właśnie za oknem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny byłby taki tęczowy opad:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. o ja!!!! Toż to wiadomość ROKU!!!! Grandula, Różana Panienko! toć dlategoż tak zaniechalaś zapewne pisania. sądząc po kolorach i wzorach, dziecię plci różanej zaiste? Pozdrawia Mama Malej Sówki. ale czad! Pisz czesciej! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Tak i owszem, dziecię płci żeńskiej powiłam:) Stanowczo postanawiam się wziąć w garść blogowo, ale jak będzie, to czas pokaże:P

      Usuń
  6. Przepięknie i kreatywnie urządzony dziecięcy kącik! Chmurka rewelacyjna i na pewno przyciąga wzrok małego człowieczka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wypatrywałam Cię, Grando z utęsknieniem tak wielkim, jak tylko można w sobie pomieścić. Małe bąble są szczególnie czasochłonne i absolutnie pożądają wszelakiej uwagi. Cieszę się bardzo, że rośniecie w siłę :) Chmura deszczowa jest tak urocza, że w sposób jawny oznajmiam, iż kradnę pomysł, coby nad jeszcze jedną dziecięcą główką wisiała i zajmowała dziecięcia uwagę :) Szyj nam Grando, szyj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalenie miło jest mi czytać takie słowa! Myślałam, że mój blog przepadł w wielkiej czeluści sieci i słuch i pamięć po nim zaginęła; a tu proszę - jaka niespodzianka! Dziękuję serdecznie i pozdrawiam!

      Usuń
    2. Podobnie - co jakiś czas zaglądałam na blog, sprawdzając czy maluch nadal mocno absorbuje mamę a ona zaniedbuje internautów. Ale wreszcie jakieś news-y (nie wiem czemu - z wcześniejszych postów - wywnioskowałam że narodził się syn. Ale skoro jest to córa to jeszcze lepiej :-) Gratulacje. I należy oczekiwać, że fantazja mamy jej się udzieli. )
      Parafrazując Anonima powyżej : - "Pisz nam Grando, pisz

      Usuń
  8. Granda to telepatia, gdzieś niedawno widziałam taką chmurkę, w jakimś sklepie internetowym i stwierdziłam, że uszyję taką Staśkowi. Oczywiście za jakiś czas bo moje bobo mniejsze niż Twoje (swoją drogą zdradzisz ile miesięcy ma Twoje dziecię?). Chorągiewki też oczywiście w planie tylko jak młodego wymelduję do swojego pokoiku bo póki co śpi w naszej sypialni. Swoją drogą głowię się kiedy to zrobić, pewnie ok. roczku... Generalnie śliczny kącik sypialniany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Susanko, moja córka jutro skończy osiem miesięcy, więc to już całkiem dorodny dzidziuś:) Z tego co kojarzę, Staś też już jest całkiem dużym kawalerem:) Mała ma kącik w naszej sypialni, nie planuję jej na razie nigdzie wyprowadzać, bo to straszna przylepa i na dodatek wściekle towarzyska, samotność jej wybitnie nie służy. Czekam zatem na Twoją wersję chmurki i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. A widzisz Staś dziś skończył 5 miesięcy :) Fajnie, że są z tego samego rocznika :) Mój też towarzyski jest bardzo i w dzień muszę być w pobliżu choć staram się go uczyć zabawy w pojedynkę i czasem potrafi się już sam sobą zająć. Doba to ja pomyślę nad chmurką i nad oklepanymi literkami z imieniem :)

      Usuń
    3. Najlepsze powinszowania!:) Moje dziecię zajmuje się sobą bardzo krótko i na nic me nauki:D Literki z imieniem mam już wykrojone i leżą chyba drugi miesiąc:P

      Usuń
  9. p.s. a propos chmurek, trafilam niedawno na blog mojego ukochanego sklepu dunskiego, wspierajacego inicjatywy DIY i kreatywnego wykorzystywania kupionych u nich rzeczy a tam:
    http://grenes.dk/index.php?page=53&blog=614&lang=32

    OdpowiedzUsuń
  10. jak córa ma teraz osiem to ona majowa panienka jest?

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, na swoje wyraźne życzenie! Matka przewidziała jej czerwiec:D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam czerwcowego bliźniaka..a gdyby poczekala 1 dzień, bylaby raczkiem... a tak to ma dziewczyna charakterek, plus geny dziadków;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nawet nie mam pojęcia, jakiego znaku zodiaku jest moje niemowlę;)

      Usuń
  13. nie moge sie napatrzeć na ten jej sówkowy kacik...piekny! i ten króliczek..ach, a na czym zawiesiliscie balon? hak w suficie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na haku. Pomalowaliśmy go na biało, a balon dynda na żyłce wędkarskiej. Także mocowanie jest mało widoczne:)

      Usuń
    2. dziwne ze ejszcze nie urwala...jak tylko wstanie moze sie to stac, niestety

      Usuń
  14. Witam,witam. Bardzo fajnie czytać nowe...bardzo lubię ten blog i zawsze się zachwycam. Podpisano: Ta co się nie zna na szyciu, szyć nie potrafi ale mocno się dziełami zachwyca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miły komentarz! Pozdrawiam!

      Usuń
  15. pomysłowo,odlotowo,designersko ! super pomysły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pomysł "zainspirowany", ale lekko zmodyfikowany;)

      Usuń
  16. Podpisuję się pod powyższymi ochami i achami. Cieszę się mogąc Cię znowu czytać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i pozrawiam!

      Usuń
  17. hej! a królik to oryginalny heico? jak wyglada w realu? jak sie sprawuje? zachorowalam na niego,ale cena.. jest jaka jest, ale czy warto? bede wdzieczna za opinie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Jest boski, uwielbiam go! Kupiłam go jakoś okazyjnie, nawet nie wiem czemu. Zasadzałam się na niego i w dzień zakupu cena spadła:P Jest bardzo ładnie wykonany, plastik jest taki... cieniowany i daje śliczne światło. Drugi raz też bym go brała. Mąż marudził na cenę, ale jak go zobaczył to przepadł i teraz go bardzo lubi. Zepsuł się nam jedynie włącznik, ale to z naszej winy, bo przy zapalaniu szarpaliśmy za kabel, który był bardzo napięty (gniazdko za daleko) i chyba przetarł się jakiś drucik. Ale wymieniliśmy sobie i działa dalej:)

      Usuń
  18. Ta chmurka jest urocza! Podziwiałam już na FB, tutaj widać ją w pełnej krasie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tu jej nie zasłaniam obliczem:)

      Usuń