środa, 21 sierpnia 2013

Jeden ręcznik to za mało!

Stanowczo za mało, gdy piastuje się noworodka. To takie małe, sprytnie stworzenia. Niby nie zajmują wiele miejsca, cichutkie, malutkie, bezobsługowe. Ale kiedy przychodzi pora wydalania - kataklizm i klęska żywiołowa. Po pierwszym przewijaniu padłam wyczerpana w środku pobojowiska, na które składały się sterty zużytych podkładów, wacików i pieluszek. Noworodek odznacza się finezją i fantazją, więc nigdy nie wiadomo gdzie i kogo zapragnie ustrzelić kupą. Kiedyś utrafił matkę, która ubrana do wyjścia w jedyne spodnie, jakie się naonczas mieściła, postanowiła przewinąć jeszcze na szybko (chłe, chłe) swoją pociechę.

W tempie przyśpieszonym (o ekspresie należy zapomnieć) powstał więc kolejny ręcznik, tym razem w wersji dziewczyńsko-romantycznej. Co prawda noworodek zdążył ewoluować w niemowlę, które jest o niebo bardziej subordynowane i takie haniebne wpadki mu się nie zdarzają, no ale niech ma, nie będziemy mu  żałować.



54 komentarze:

  1. ach te czarne oczy;) Cudny w wersji romantycznej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czadowy, chyba coś podobnego skombinuje mojej chrześnicy:]

    OdpowiedzUsuń
  3. CO ja widzę, co za zmiany!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze co pomyślałam to: jakie "czornyje głazy" ma ten zajączek :D Śliczny ręcznik, taki folkowo-nowoczesny - wprawiasz się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Machnę jeszcze kilka i rozpocznę produkcję zwierzątek z nadnaturalnie powiększonymi źrenicami na szeroką skalę. Drżyjcie Chiny.

      Usuń
  5. świetny jest ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz maluszka? Gratuluję z całego serca:)

    Moi chłopcy już za duzi na takie słodkie ręczniczki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ja korzystam, póki latorośl nie może zgłaszać sprzeciwu:)

      Usuń
  7. Wygląda ślicznie :) długo ci zajmuje zrobienie takiego ręczniczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ręcznik robi się naprawdę szybko, gdyż korzystam z fabrycznego wykończenia gotowych ręczników. Najdłużej zajęło mi wymyślenie aplikacji, a samo wykonanie - da się w jeden wieczór.

      Usuń
    2. To ja moge aplikacje wymyslac, bo to akurat idzie mi szybko...gorzej z szyciem, bo do tego fjanie byłoby miec maszyne na dory poczatek :)

      Usuń
  8. a ja gratuluje serdecznie - i recznika i pociechy ;) pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę nie rezygnować z blogowania. Absolutnie. Byłoby to wielka szkoda. Oglądałam, podziwiałam wszystkie dzieła, stylizacje. Świetne. Poza tym blog (w gąszczu blogowym) charakteryzuje się i wyróżnia bardzo interesującym stylem pisarskim autorki. Gratuluję jeszcze raz i życzę sukcesów: tych twórczych i wszelkich innych. Pozdrawiam. Ewa (E.T.C.)

    P.S. Na procesie szycia (jak już wspominałam) nie znam się nic a nic, ale efekty są świetne. Zając jedyny taki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa! Muszę wykrzesać z siebie więcej samozaparcia, jeśli chodzi o aktualizacje!;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. ooooooooooo:)jak miło! gratuluję! i nie chodzi mi o ręcznik:p

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeej, ręczniczek jest super :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ słodziutki. Też ostatnio popełniłam ręcznik, bo te sklepowe dla mojego olbrzyma są za malutkie, ale przy Twoim się chowa ze wstydu, więc nie wiem czy go pokażę... ;)
    Za to zapraszam na moje candy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Mój ręcznik jest dość spory i na początku dzidziuś się w nim gubił. Ale teraz dzielnie stara się go wypełnić. Pozdrawiam!

      Usuń
  13. ale świetny. ta mordka w kwiatki nie jakoś szczególnie urzekła:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. na zwierzątkach się nie znam ale ten królik czy tam zając jest cudny:) no i szalenie przydatny:) u mnie już podczas pierwszej kąpieli ręcznik został naznaczony i poszedł od razu do prania....potrzebuję więc więcej niz jednego:) trzeba kupić trzeba uszyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D to taki noworodkowy urok:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Słodki ten ręcznik! Gratuluje potomka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Grando, Grando ach jak dobrze Cie widziec, a raczej czytac (bo Pysia swojego juz dawno nam nie ujawniłas, a szkoda). Długo mnie tutaj nie było (brzydka, ja, brzydka...), a to tez dlatego, ze po czestym zagladaniu na Twoje miejsce w sieci, zupełnie juz straciłam nadzieje, na nowe wpisy....:-( Niepocieszona unikałam Grandowego bloga, aby sobie smaku nie robic i złudnych nadziei na nowosci.
    Dzis jednak zajrzałam powodowana tesknota (mimo, ze Cie nie znam) i co widze!!!
    same niespodzianki! Po pierwsze: Granda jeszcze pisze!!!! Jupiii! Po drugie: Same nowosci! cudne JogoMatoWorki (ach, jak przydałby mi sie taki kropkowy MatoWorek), cudne uszate zwierzako-reczniczki i nadewszystko cudne wiesci! gratuluje Potomstwa! Fajnie, fajnie!
    Dobrze, ze fajni ludzie maja dzieciaczki, bo potem z takich dzieciaczkow wyrastaja tez fajni ludkowie i wiecej jest fajnosci na swiecie :)
    Ja przewijanie zaczynam od grudnia...az sie boje tych stert pieluch....
    Tak sie pocichu zastanawiam, czy niedałoby sie namowic Grandy na uszacie takigo uszastego, kapturzastego reczniczka dla mojej Pociechy? :-)
    serdecznie pozdrawiam zza gor i lasow!

    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  17. rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111

    OdpowiedzUsuń
  18. królikowym ręcznikiem wygrałaś internety :D jestem pełna podziwu :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję za miłe słowa! Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Hi flower, your blog is really amazing! Fascinating posts! I just love it and I'm following! I hope you'll visit me and follow mine too.

    Kisses from Russia, www.annmartynova.ru

    OdpowiedzUsuń