środa, 23 stycznia 2013

Zimowa sukienka w kratę, córa przypadku i ludzkiej ofiarności

Podczas jednego z gromadzeń rodzinnych, Babcia wytargała z czeluści szafy (będącej częścią większego kompleksu meblościankowego na wysoki połysk typu "późny gierek") zwoje materiałów, którymi koniecznie chciała nas obdarzyć. Jako że wraz z Rodzicielką niezbyt chętnie zagracamy własne szafy, opierałyśmy się z początku aktywnie, potem opór trochę zelżał, aż w końcu Rodzicielka pouczyła mnie na stronie, że należy mieć serce i pomóc się pozbywać. Bo wiadomo, samemu się nie wyrzuci bo szkoda, a jak ktoś weźmie, to już losy przedmiotu może osnuć romantyczna mgła niedopowiedzeń i łacnie wyobrażać sobie można, jak przedmiot, któregośmy się tak chytrze pozbyli jest ozdobą cudzego domu i cieszy oczy.

Zatem sprawiedliwie podzieliłyśmy zwoje szmat i uniosłyśmy, każda w swoją stronę, celem cichej i dyskretnej utylizacji. Jednakoż po selekcji wydłubałam ze zwoju resztki wełny w kratkę - wełny naturalnej, co potwierdziły domowe testy z użyciem zapałek przeprowadzone oczywista bez zachowania jakichkolwiek zasad bhp. Obrzydliwy swąd palonych kaczych piór (opinia Teściowej) vel palonego ludzkiego ciała (opinia Męża) potwierdził przypuszczenia i to co nie spłonęło w czasie testów, zostało pokrojone na ciepłą zimową sukienkę o kroju nieskomplikowanym.

Nie posiadam w garderobie niczego w kratkę, w swej niepoczesnej historii szwalniczej też niczego kraciastego nie szyłam, więc namęczyłam się jak mały reksio. Otrzymałam jedną nauczkę po szkodzie - lepiej, by się kratki zbiegły od zaszewki biustowej w dół niźli w górę, bo w obie strony nijak się nie zejdą choćbym się w nie wpatrywała bardzo długo i z uporem.

Do sukienki dodałam podszewkę, gdyż sukienki bez podszewki nie mają w sobie godności;D (i motają się na rajstopach). Materiał pochodził również z darów, więc koniec końców musiałam jedynie zainwestować w zamek. Sukienka nosi się rewelacyjnie i jest baaardzo eksploatowana, co świadczy o sukcesie produkcyjnym:>

Sukienka uszyta a podstawie wykroju Burda 108 9/2012:





47 komentarzy:

  1. "sukienki bez podszewki nie mają w sobie godności" hehehehehe :) bardzo fajny tekst napisałaś i sukienka też niczego sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka cudna. Dopasowania można nawet pozazdrościć no i masz nauczkę żeby Babci się nie opierać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement i co najważniejsze, za porady w sprawie spasowania kratki:)

      Usuń
  3. Piękna ta sukienka!!! Wiem, że wykrój też wdzięczny bo mama z niego trzaska sukienki wręcz hurtowo:) hihi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Fakt, to prosta i urocza sukienka:)

      Usuń
  4. Urocza!!Nie dziwi, że tak mocno eksploatowana;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, przygarnęłabym taką córkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajniutka! Podoba mi się,fajne są takie pudełkowe sukienki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, bardzo mi się podoba i tył ładny (kratka;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Dziękuję z akomentarz

      Usuń
  8. Polecam Candy u :

    http://deco-szuflada.blogspot.com/2013/01/candy-z-bonusem-zapraszam.html?showComment=1359047087388#c3344354491015600746

    . Gorąco zapraszam... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna. Kratka idealnie zgrana, extra.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam to jak piszesz o swoim szyciu ;) Kawał dobrej roboty! Aby było śmieszniej mam chyba identyczny kawał wełny, który też mi babcia wcisnęła^^ Przy czym ja wzięłam z ochotą, ale nie wykorzystałam. Jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to z tej samej taśmy produkcyjnej:)))!

      Usuń
  11. Świetna sukienka. I zazdroszczę tej wełny. Wełna jest tak koszmarnie droga, że w tym roku mogłam tylko pomarzyć o wełnianej spódnicy. Więc jak tkaniny dają, to brać bez zastanowienia ;). W końcu można z nich takie cuda wyczarować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ceny są kosmiczne... Tym bardziej byłam rada, że dostał mi się taki łakomy kąsek;)

      Usuń
  12. Podziwiam - zwłaszcza, że kratki nie lubię i ze względów krawieckich i estetycznych - chyba, że taką drobnicę, na której nie trzeba uważać, by się kratka zeszła..:-) Dobry fason dobralaś do tej Twojej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoją opinię:) Pewnie sama bym nigdy tego materiału nie nabyła, ale niczego nie żałuję:) Pozdrawiam!

      Usuń
  13. lubię takie prezenty od rodziny:) w postaci materiałów:)
    a sukienka bardzo fajna, spokojna i pewnie wygodna:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepła i praktyczna sukienka wełniania - brzmi nudno, ale co tam:) ważne, że się nosi;)

      Usuń
  14. Uwielbiam czytać Twoje wpisy i już nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz! Nie ukrywam, że zmotywuje mnie do szybszego wyprodukowania kolejnego posta:)

      Usuń
  15. Grandziu chylę czoła przed tym zacnym uszytkiem. Chyle czoła gdyż tak pięknie spasowałaś kratkę że aż wyjść z podziwu nie mogę :) A poza tym to bardzo ładna sukieneczka :) I podszewka wszyta - super!

    OdpowiedzUsuń
  16. O RANY RANY super się to wszystko twe ogląda i czyta, szycie w twoim wykonaniu to cud, miód, malina pozdrawiam Mariola

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękna sukienka, jak ja żałuję, że nie umiem szyć, pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Może czas na rozpoczęcie nauki;)? Pozdrawiam!

      Usuń
  18. kraciaste cudownosci!pokaz kiedys jak lezy na Tobie i z czym ja łączysz;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kratka jest piękna, odrazu dodałabym skórkę, ćwieki albo koronkę, ale to moje ciągoty :), piękna sukienka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Akurat mnie w tą stronę nie ciągnie:)

      Usuń
  20. WOW!! Jestem pod wrażeniem ! Sukienka powaliła mnie na kolana! Krata cudo! Szukałam pół sezonu czegoś podobnego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam podobną w w H&M - chyba trochę dłuższa, ale nawet zaszewki miała podobnie poprowadzone. Może jeszcze wisi, chociaż w sieciówkach pory roku zmieniają się inaczej i może już jej nie być... Pozdrawiam!

      Usuń
  21. ło matko, znam tę kratę, z identycznej miałam jako dziecko spódniczkę:)) ale wspomnienie:)
    pozdrawiamm
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zrobiło się sentymentalnie:D Pozdrawiam!

      Usuń