środa, 19 grudnia 2012

Torba na jogimatę - utylitarności

Torba odpowiada żywotnym potrzebom grandzim i jej powstanie było priorytetowe. Konstrukcja - karkołomna i własna. Efekt - zadowalający. Życzyłabym sobie, by moje przedsięwzięcia poprzedzał zawsze misterny plan, rozpis, spis składników a to wszystko opatrzone mnóstwem rysunków poglądowych. Jednakoż, moim jedynym ukłonem w stronę organizacji pracy było wstępne pobieżne przejrzenie zasobów internetowych pod kątem ewentualnych tutoriali. Jakoś nic mnie nie ujęło, więc rozpoczęłam radosną twórczość własną, mocno intuicyjną.

Materiał wierzchni to aksamit w kulki z zasobów Teściowej usztywniony flizeliną z zasobów Teściowej (zdaje się, że wiele jej zawdzięczam;)). Kolorystyka podszewki podyktowana była kolorem jogimaty, nabyta w formie zasłony w szmateksie. W sumie tylko po zamek pofatygowałam się do pasmanterii i to nawet dwukrotnie, w celu wymiany na dłuższy (ach, misterne obliczenia i rysunki poglądowe gdzież wy?) Guzikiem zawładnęłam pasożytniczo z wiadomego źródła:>

Torba sprawuje się dobrze. Ładuję doń tylko matę i strój, bo na zajęcia podążam przed pracą lub po pracy w towarzystwie mojej tasi codziennej przepastnej. Na wypadek, gdyby tasia z dziwnych względów mi nie towarzyszyła, wyprodukowałam dodatkowe kieszonki na dokumenty, klucze i telefon. Trzeba być przezornym i zawsze ubezpieczonym, bo czasy są niespokojne;)








28 komentarzy:

  1. Bardzo ładna torba a groszki są moją miłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja również jestem fanką groszków;)

      Usuń
  2. Granda, oby czesciej! :) cudownie sie Ciebie czyta i oglada Twoje twory :) pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zdopingowana do częściej;) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. O jak super :) Genialny pomysł i wykonanie. Ja swoją torbę na jogimatę kupowałam, ale w ogóle się nie umywa do Twojej ślicznej w groszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! W groszki nigdzie nie widziałam, więc trzeba było uszyć;) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Świetna! od niedawna również chadzam na jogę, przydałoby się takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez jakiś czas taszczyłam matę w bawełnianej torbie na zakupy, ale czułam, że uwłacza to mej godności;)

      Usuń
  5. Fajna sprawa! Muszę koniecznie coś takiego sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sprawa!:) W planach mam zamiar zacząć chodzić na jogę (ot takie postanowienie noworoczne;)), więc takie cudo muszę sobie sprawić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnych postanowień najłatwiej się trzymać, więc pochwalam:)!

      Usuń
  7. wow super ja właśnie planuje zapisać się na jogę

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy wzrok mnie myli, czy jogimata jest przewiązana jakże gustowną wstążeczką? (kokardka pewnie schowana ;) )

    Konstrukcje karkołomne i własne są zawsze najciekawsze, czyli najlepsze! A co najważniejsze - przynoszą najwięcej satysfakcji. Same naj, czyli oklaski.

    Jogę też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Tak, wiązana wstążką, bo praca nad dopasowaną kolorystycznie opaską jest ciągle "in progress";) no ale ważne, że torba jest:P

      Usuń
  9. Intuicja Ci sprzyja:) Fantastyczna torba, aż mi się na jogę zachciało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) No proszę, pożyteczny efekt uboczny - zachęta do rozpoczęcia praktyki;)

      Usuń
  10. świetny blog :D
    zapraszam do mnie :

    mekstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. absolutne cudeńko!najbardziej ruzeka ta pedantyczna wrecz dbalosc o szczegoly i to LOGO autorki!;)fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super pomysł! Torba wyszła świetnie, no i te dodatki w środku - ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo pomysłowa. Nic więcej już nie potrzeba:)

    OdpowiedzUsuń