sobota, 11 lutego 2012

Niepozorna czarna

Uszyłam tą sukienkę zeszłego roku, by spędzić w niej przyjemny, śnieżny majowy wieczór w teatrze. Co prawda nie miała jeszcze guziczka, no ale przecież wiadomo, że maje bywają śnieżne i nikt się sweterków pochopnie nie pozbywa. Któż zoczy?

Odwiesiłam ją potem schludnie do szafy, by wydobyć ją przed świętami i przyszyć nieszczęsny guzik, by już w pełni i chwale puszyć się w niej na ogrzewanej wigilii. Jednakoż coś mi tu poczęło grubo zgrzytać i im bardziej się tej sukience przyglądałam, tym bardziej nie mogłam uwierzyć w swój niefart. 

Wszyscy wiemy przecież, że podstawową, kardynalną, głoszoną do znudzenia zasadą szycia z aksamitu i z weluru jest kroić w jedną stronę. No ileż można o tym mówić, aż się słabo robi, wszak raz wystarczy wspomnieć, bez przesady... 

Skroiłam na odwrót. Przód szary, tył - głęboka czerń. Granda - bezbrzeżna rozpacz. Autoinwektywy. Po dziś dzień nie wiem, jak to się stało.

Pani w sklepie tekstylnym też nie mogła uwierzyć, ale miała jeszcze materiał, więc zaczęło się żmudne prucie, krojenie i zszywanie. Najgorsza praca z możliwych, czyli przeróbka. Ale udało się, jest czarno z dwóch stron:]




PS Dokonałam wstrząsającego odkrycia, jak naprawdę wyglądała mała czarna sukiena. Rzeczywistość radykalnie zaprzeczyła moim naiwnym wyobrażeniom. Godzę się z nowym porządkiem świata i przemyśliwuję, czy nie byłoby rozkosznie posiadać coś podobnego..? 

36 komentarzy:

  1. Sukienka urocza. A z aksamitem to rzeczywiście dwa razy trzeba myśleć i osiem razy sprawdzać czy wszytko ok. Podziwiam za prucie aksamitu...pewnie wiórków aksamitnych było więcej niż śniegu w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś podobnie, szyjąc koleżance sukienkę z tafty, zaczęłam upychać na materiale części pod różnymi kątami. Na szczęście oprzytomniałam po złożeniu dwóch pierwszych wykrojonych części:)
    Warto było powalczyć z sukieneczką, bo prezentuje się naprawdę świetnie:) Sama nabieram ochoty na taką. Tak, "byłoby rozkosznie posiadać coś podobnego":)

    OdpowiedzUsuń
  3. I sukienka i rajstopy śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu nowy post :) ja też ostatnio walczyłam z przeróbkami i poprawkami i przeróbkami poprawek. Osobiście najbardziej nienawidzę powtórnie wszywać zamków - bleee.

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu nowy post :) ja też ostatnio walczyłam z przeróbkami i poprawkami i przeróbkami poprawek. Osobiście najbardziej nienawidzę powtórnie wszywać zamków - bleee.

    longredthread :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję prucia, wolałabym uszyć całą nową niż pruć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pięknie! Tak szykownie! Jestem pod wrażeniem Twojego uroku i talentu!

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiękna sukienka! wyjątkowo elegancka..chciałabym mieć ją w swej szafie...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. zapomniałam jeszcze...szalenie mi się podoba Twoja fryzura!

    OdpowiedzUsuń
  10. Granda wraca w Wielkim Stylu niczym na Bal w Operze! zdolniacha i skromniacha. a tekst jak i wykonanie jak zawsze mistrzowskie! Minimalizm tylko podkresla Twoją eterycznosc i kobiecosc.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ehh, jak ja za Tobą tęsknie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie! Każda z nas powinna mieć taką śliczną małą czarną:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za umiejętności krawieckie podziwiam, za cierpliwość tym bardziej. Aksamit i guziczki na plecach to coś, co zawsze będę uwielbiać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeuroczo i jakże kobieco prezentujesz się w sukience i dziewczęcej fryzurce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten model jest wprost stworzony dla Ciebie - dobrze, że go "wyprostowałaś" :-) ...ale mnei wcale to nie zaskakuje jakoś, że za pierwszym razem skroiłaś w dwie strony - mi ciągle zdarzają się takie wpadki na oczywistościach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. W końcu powrót!!! :))) I to jaki efektowny - pięknie i szykowanie!!! :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  17. mała czarna może i niepozorna, za to Ty w niej bardzo szykowna - pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Grandziu a mogę sobie u Ciebie taka zamówić??? Błagam (robi oczy kota ze shreka)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na szyciu się nie znam, więc stopnia trudności nie rozumiem, ale podziwiam :)
    Poza sukienką i fryzurę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczna sukienka, fryzura też. :):)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam drugiej osoby, która ma w sobie tyle wdzięku i uroku co Ty. No po prostu bijesz resztę blogerek na głowę :)
    Wpadkę z krojeniem tkanin z włosem też zaliczyłam (kilka lat temu) gdy skroiłam i uszyłam (!!!) sztruksy :D Sukieneczka śliczna i idealnie do Ciebie pasuje. Dobrze, że jednak skusiłaś się na prucie (wiem jak to boli) bo szkoda by jej było :>

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna, piękna, piękna sukienka! I Ty w niej prezentujesz się naprawdę elegancko.

    OdpowiedzUsuń


  23. LolaJoo – dziękuję bardzo! Tak, cała byłam pokryta aksamitnym puszkiem. Tą lekcję szycia zapamiętam na wieki;)

    Joanka-z – dobrze, że się z porę spostrzegłaś:) ja byłam przekonana, że kroję poprawnie:P Dziękuję!

    Moment – dziękuję za komplement sukienkowy! Na urodę rajtek nie miałam wpływu:)
    Agat – dzięki!

    Longredthread – o taaaak, ostatnio wypruwając zamek uszkodziłam go. Za to kolejny wyszedł perfekcyjnie, bo zarzekłam się, że trzeciego nie kupię:)

    Anko – rozumiem, też tak mam

    Cuksowa – dziękuję Ci za miłe słowa!

    TARA – bardzo mi miło:)

    Sigrun – ah, pobieżyłam bym na taki bal;) dziękuję Ci za przemiłe komplementy:) Pozdrawiam serdecznie!

    Milena - ;]

    B – oj nie, co za wizja zastępów kobiet w tej samej sukience:)))

    Grumpygreenmonkey – dziękuję!

    Bee – Bardzo CI dziękuję:)

    Betty B. – no właśnie, człowiekowi się wydaje, że to przecież banał, a tu klops;) Dziękuję Ci bardzo, Myślę, że to bardzo uniwersalna (i wygodna!) sukienka,


    pracownia weekendowa – nareszcie mi się udało:) Dziękuję i pozdrawiam!

    pani la mome – dziękuję!

    Laff – Oczywiście:) Dam Ci znać, jak rzucę pracę:D

    Sivka – dziękuję, bardzo mi miło:) Sukienka to prosy model, ale jej prucie- po grudzie.

    Rykoszetka - :)) grandowo dziękuję!

    Macchiato – bardzo mi miło!

    Susanna – ołje, ale się naczytałam:) Teraz to się będę puszyć;) Dziękuję serdecznie za te miłe słowa i pozdrawiam!

    Anecia – ślicznie dziękuję, naprawdę – bardzo mi miło!

    Serdecznie dziękuję moim Drogim Czytelnikom za tyle miłych słów - nawet nie wiecie, jak mi przyjemnie:) Może nawet puszczę w niepamięć makabrę prucia i zachowam w pamięci tylko ochy i achy:D Pozdrawiam serdecznie wszystkich razem i każdego z osobna!

    OdpowiedzUsuń
  24. hej :) strasznie podoba mi sie TWoj blog i Twoje twórcze projekty :) miałabym prosbę, a mianowicie, czy miałabyś jakiś krój na prostą obcisłą spódnice dla nastolatki? Pozdrawiam i proszę o kontakt :)

    OdpowiedzUsuń
  25. normalnie Francja Elegancja- nie ma to tamto:)

    OdpowiedzUsuń
  26. oj ja też nie znoszę przeróbek, wolę uszyć coś od nowa bawić się w prucie, przeszywanie i takie tam...
    a Twoja sukienka wygląda pięknie, a Ty w niej jeszcze piękniej...

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj ile ja mam za każdym razem tego prucia, wszystko z roztargnienia, taki już los roztrzepanych :) Piękna sukienka, pozdrawiam !
    http://up-de.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. przepiękna ta sukienka.. ta prześwitująca wstawka to strzał w dziesiątkę.. uchyla rąbka tajemnicy:)

    OdpowiedzUsuń
  29. W końcu nowy post!
    Nam też zdarzają się takie wpadki ;)
    Dobrze, że zawalczyłaś o sukienkę, bo jest urocza, a Ty w niej wyglądasz cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham takie sukienki z przeźroczystą górą. Wygląda bosko!

    OdpowiedzUsuń
  31. ojej! za pierwszym razem Cię nie poznałam :) fajna fryzura, ale nie ścinaj włosów

    OdpowiedzUsuń
  32. śliczna sukienka :) dołączam do obserwatorów, Twoje prace bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj, trafiłam na Twój blog przypadkiem wczoraj, czytając ten oto post coś mi zaświtało: "Pani w sklepie tekstylnym" czyżbyś kupowała tkaniny w Łaziskach w sklepie Tekstylnym, wiem że tekstylnych może być więcej ale zobaczyłam ze jesteś ze Śląska, wiec moja teza jest więcej niż prawdopodobna :P skąd jesteś dokładnie? Ja jestem z Kobióra, czasem mieszkam w Miedźnej (to skomplikowane:D). Jakiś czas temu trafiłam przypadkiem na blog Susanny szukając w internecie jakiegoś sklepu z materiałami, a ona właśnie na swoim blogu o tekstylnym wspomina ponieważ też jest ze Śląska. Ja wprawdzie bloga nie mam ale również szyję, rownież kupuję w tekstylnym i wpadł mi taki pomysł do głowy żebyśmy się spotkały, chetnie poznam osoby mające taką manię jak ja ;)
    Pozdrawiam Nanath - Natalia.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten materiał kupiłam w sklepie z materiałami w Katowicach na Chopina i "sklep tekstylny" to chyba nie jest jego nazwa, ale nie dam sobie głowy uciąć;) W sklepie w Łaziskach nigdy nie byłam, bo mam kompletnie nie po drodze a szkoda, bo Susanna robi mu reklamę:). Odnośnie spotkania, proszę odezwij się mejlowo lagrandaja@o2.pl Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń