piątek, 6 stycznia 2012

Poduchy - Granda szyje

Skutecznie zachęcona prośbami i groźbami, postanowiłam powitać moich Drogich Czytelników w Nowym Roku!
Witajcie:)
Jakież to dogodne, że można sobie przeszłość oddzielić kreską i udawać, że teraz nadeszło nowe, co koło starego nawet nie leżało. Ba, co jakością stare zawstydza i ogólnie drżyjcie narody. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście drżę i przebieram kopytkami.

Na dodatek wczoraj, nieco na wyprzódki, zaczęłam obchodzić swoje urodziny (kuszę los, teraz staram się dożyć do daty właściwej). Planowany koniec celebracji - 28 stycznia:D Chociażby ten fakt przemawia za tym, że rok musi być na poziomie.

Dementuję pogłoski, że jakoby obijam się szyciowo. Prawdą jest, że się lekko opuściłam w tej materii, gdyż powróciłam do nawyku łapczywego czytania. Wystawałam zatem w kolejkach w bibliotece, znosiłam do domu tomiszcza i czytałam hurtowo, do momentu kiedy skończyła mi się dobra passa i poczęłam trafiać na książki liche lub mało interesujące. Wtedy to poszłam rozgrzebać mój składzik napoczętych projektów i to i owo udało mi się ukończyć.

Praca postępowały powoli, gdyż do szycia słucham  aktualnie W poszukiwaniu straconego czasu, którym to zachwycałam się przez dwa pierwsze tomy, jednakoż przy  tomie trzecim zaczęło mnie nieco nużyć,  na dodatek wykształciłam w sobie głęboką niechęć do narratora. Męki moje odbywają się teraz na poziomie czwartym, ale skoro dobrnęłam już tak daleko, nie zamierzam się tchórzliwie poddać.

Niestety, uwiecznienie mych dzieł jest problematyczne ze względów pogodowych. Nawet w najjaśniejszym pokoju u Jagi, wychodzi wielka ziarnisość i żałość, a tego nie śmiałabym Wam prezentować, by nie urazić Waszego poczucia estetyki. Zatem odwagi, czekamy sposobności!

W międzyczasie, ku uciesze gawiedzi, pokażę Wam moje poduchy: dwa pasiaki (z czego jeden monumentalny a jeden niepoczesny, z zamkiem krytym), przestrzenne A (rozrysowałam mu nawet siatkę i szyłam długo i uporczywie) i poducha z ptaszyskiem. Mam jeszcze kilka pomysłów, ale iż staram się znać umiar, powstrzymuję się od namnażania artefaktów.



19 komentarzy:

  1. Podoba mi się A, chciałabym takie M,S,W. Skąd wziąć wykrój? Sama stworzyłaś???

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Sivka - tak, narysowałam sobie na papierze wykrój. "A" nie jest bardzo problematyczne. Tak sobie myślę, że bardziej wymyślne literki można by wydrukować w dużym powiększeniu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Literowa poducha WYMIATA! :O :D Ptaszek też super! Wszystkie pięknie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia niczego sobie, dopóki o tym nie wspomniałaś nie zauważyłam - bo podziwiałam poduszki! A są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny pomysł z tymi poduchami - literkami :)
    fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podusie urocze i te literki:)perfekcyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie zdjęcia są jak najbardziej OK a poduszki po prostu słitaśne :) Uwielbiam zieleń we wszelkich odcieniach wiec tym bardziej poduchy przypadły mi do gustu :) Następnym razem poproszę literkę M - M jak Magda :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pozytywne te poduszki! Zdjęcia nie są przecież złe, a ziarno da się przeżyć;D Próbowałaś ze statywem albo czymś statywo-podobnym? Będzie lepiej:) Póki co czekamy sposobności:)
    Co do Prousta - podziwam. Przeczytałam dwa pierwsze tomy, wciągnęły mnie cholernie, owszem:) Ale jak zrobiłam sobie po nich pauzę tak do dziś nie mogę się zabrać za kolejne części. Czekają na półce - kiedyś (kiedy?) dobrnę do końca;)

    OdpowiedzUsuń

  9. @ Saratelka - bardzo dziękuję!
    @ Niedokończone - to zdjęcia, które zrobiłam w godnych waruknach pogodowych, więc wiele im nie zarzucam:) Marudziłam na te niedoszłe. Dziękuję!
    @ Karolina Kozioł - dziękuję, miło mi:)
    @ Monika Magdalena - bardzo się cieszę!
    @ Susanna - dziękuję! Nie jest to zły pomysł - zarazem eM jak Martyna:D
    @ Kashmi - dziękuję!
    @ Joanka - nie posiadam statywu i nie będę go nabywać, bo nie będzie często używany, a cały czas będzie mi zagracał małą przestrzeń. Na razie Mąż robi za statyw:) Ja też kiedyś przeczytałam dwa tomy i bardzo mi się spodobały. Niedawno je odświeżyłam i postanowiłam brnąć dalej, ale jestem już znużona tym stylem, który mnie na początku zachwycał. No ale jeszcze tylko półtora:P Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia oddają kolorystykę, więc są jak najbardziej ok:))) Świetne poduchy, takie mega pozytywne!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. wróciłaś! co za radość! od ok. pół roku mam fazę na ptaszyska wszelakie które zadomowił się już w paru miejscach w "salonie". poduchy cudo jak i grandowy tekścior.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie i zdjęcia i poduchy są bardzo dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  13. aż zmobilizowałaś mnie do tego by poprosić mamę o lekcje szycia na maszynie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pasiaki i ptaszek są urocze niezwykle i tak sobie myślę, że wypadałoby sobie sprawić coś równie uroczego w tym nowym roku. Szczególnie, że czytanie łapczywe mi również obce nie jest, a z takimi poduszeczkami byłoby o wiele wygodniejsze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna poduchy -szczególnie ten zielony pasiak:)
    ja ostatnio zasłonki szyję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Grando, czym wypchałaś literkę?

    OdpowiedzUsuń

  17. @ Sistu - dziękuję!
    @ Sigrun - powiedzmy, że się przemykam:)
    @ B Jan = miło mi przeczytać:)
    @ Madźka - jej, ale fajnie:) chwal się rezultatami:)
    @ Liris - o tak, to niezbędne akcesury! Plus wełniany kocyk:D
    @ kasia - dziękuję bardzo!
    @ Nitka - wypatroszonymi wnętrznościami poduszki z ikea

    OdpowiedzUsuń