niedziela, 11 grudnia 2011

Sprezentowana torba

Nie lubię prezentów. Ani dawać, ani dostawać. I jest to zmiana, która przyszła z wiekiem, bo za bajtla to można mi było rzucić cukierek przez okno i byłam cała zadowolona.

Czasy te jednakoż minęły. Prezenty zaczęły rozczarowywać, a własne rozczarowanie wprawiało mnie we frustrację, bo należy być wdzięcznym, ale jak tu być wdzięcznym, by nie zachęcać do powtórzenia nieudanego podarku - znowuż nie sposób okazać niezadowolenie, by nie dotknąć darczyńcy, gdyż wiadomo, dar serca i inne bzdety.

Następna frustracja - kupowanie. Pomijam fakt kręcenia się po wszelkich sklepo-marketach i innych punktach, które wzbudza we mnie sprzeciw i odrazę. Najgorsze jest wybieranie i zastanawianie się, czy dana rzecz się spodoba i przyda i czy ucieszy. Ludzie mają naprawdę przerażająco różne gusta i potrzeby, podobają im się rzeczy, których ja bym nie chciała za darmo. I na odwrót.

W zeszłym roku stojąc w kolejce do kasy patrzyłam ludziom do wózków (zawsze się tym zabawiam, stojąc w kolejce:P) i widziałam, ile badziewia potrafią nakupić na święta. Widziałam oczyma wyobraźni, jak to zalega po domach, szafach a potem rozkłada się miliard lat na wysypisku. Postanowiłam dać sobie spokój. Naprawdę, wielka ulga. Święta bez prezentów.



26 komentarzy:

  1. Ja lubię dostawać prezenty, choć najbardziej chyba to oczekiwanie i radość przed rozpakowaniem, bo zawartość raczej rzadko mnie zachwyca. Dlatego my z Dzióbkiem zawsze mówimy sobie, co chcemy dostać, albo po prostu kupujemy sami i mówimy, że "to już będzie pod choinkę". Mało romantycznie, ale za to ryzyko wpadki zerowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że tylko ja tak mam. Moja teściowa co jakiś czas raczy nas jakąś rzeczą ze sklepu za 2 zł. A ja nie mam co z tym robić. Wyrzucać mi żal więc daje dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubie rozpakowywać prezenty :P A rozczarowanie faktycznie czasami jest, ale tylko gdy "nie trafi" osoba najbliższa :D Wtedy się zastanawiasz - co jej strzeliło do głowy. Z drugiej strony sama wiem jak ciężko jest coś wybrać :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Święta bez prezentów - pomysł mi się podoba, ale jak się ma dzieci, to ten numer nie przejdzie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Stety lub niestety prezentem można też pokazać co się myśli o danej osobie;)
    Torba jak rozumiem to prezent dla siebie samej - bardzo radosny:)

    OdpowiedzUsuń

  6. @ Ryfka - mam tak samo:) Zawsze sama wybieram albo nawet kupuję prezent urodzinowy i potem udaję, że jestem szczerze zdumiona i zachwycona. Zawsze trafiony:)
    @ Macchiato - mi jest ciężko przekazać coś dalej, bo nie potrafię się pozbyć wrażenia, że komuś innemu to się nie spodoba... koszmar...
    @ Gosia - może są osoby, które lubią się tak zmagać:) Pozdrawiam!
    @ Sivka - o nie, z dzieciakami to całkiem inna sprawa:D
    @ el-martina - dziękuję:)!
    @ Pani la Mome - no nie wiem sama, jeśli poświęca się obmyślaniu prezentu tyle machinacji myślowych, to już chyba nie można temu wiele przypisać. Może gdy się kupuje jakoś impulsywnie, to można dodrukować drugie dno...Torbę uszyłam w prezencie dla koleżanki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię :) My ustalamy z chłopakiem co chcemy dostać i już. Z przyjaciółkami znamy się też tak dobrze, że wiemy co chcemy dostać i nie chybiamy ;) A z dalszymi znajomymi i członkami rodziny to zawsze jest wielki problem i udręka, nie znoszę być zapraszana np. na czyjeś urodziny, bo wiem, że wypada coś kupić :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam prezenty, ale najbardziej kasę na prezent, który w mgnieniu oka sobie dobieram i kupuję. W razie potrzeby przekazuję nawet do darczyńcy do zapakowania. xD
    Dawać prezenty lubię, ale tym, co znam na tyle, by wiedzieć co im kupić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealnie ujęłaś w słowa to, czego nikt przed Tobą (przynajmniej nie trafiłam na takiego) się nie odważył wypowiedzieć głośno, bo "dar serca" itd:) Ulżyło mi... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zazwyczaj wiem, co chcą dostać moi bliscy, więc nie zdaża mi się chybiać. Jeśli wypada mi kupić prezent, ale nie znam kogoś, staram się żeby był to jakiś fajny drobiazg po prostu, który sprawi radość, ale i wyrzucić nie będzie szkoda.

    Co do torby - ale śliczna! Aż mam ochotę uszyć torbę na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś w tym jest Grandziu - przykre to uczucie gdy prezent rozczarowuje. A jak trudno potem wybrnąć z tej sytuacji :) My z mężem przeważnie ustalamy co sobie kupujemy choć w zeszłym roku zamiast lokówki (była ustalona) dostałam od niego suszarko-lokówkę, która leży nieużywana bo na moich długich włosach trudno jej używać. Ani nie kręci ani nie suszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super torba!:) A myślałam, że tylko ja tak mam z prezentami;)) A najgorsze jest dla mnie udawanie radoście z totalnego niewypału;p!Ale zgadzam się z Sivka - jak się ma dzieciaczki, to taki pomysł nie przejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie daje tego w prezencie, tylko tak, zazwyczaj mojej mamie, bo ona ma podobny gust do mojej teściowej. Jak jej się nie podoba, to zalega niestety w szafie.

    OdpowiedzUsuń

  14. @ Anja - o tak, to zawsze największy koszmar. Ja nie znam nikogo na tyle, by wiedzieć co mu kupić. Nawet męża:P
    @ Vila - to chyba najlepsze rozwiązanie:) Stosuję wobec mojego nieletniego brata:)
    @ Krywulka - no proszę i linczu nie było:D
    @ purple orchid - jak już muszę to często kupuję coś co można zużuć, zjeść albo wypić:) dziękuję! szybko się szyje i jaki szyk na zakupach;)
    @ Susanna - hihi, no widzisz, a wydawałoby się, że nie można się już jaśniej wyrazić. Małżonek mój kiedyś się dowiedział, że kupił mi prezent, wraz z przyjazdem kuriera. Nie lubię niedomówień:D
    @ Sistu - o tak, trzeba być wtedy mężnym:) Pamiętam pierwsze święta, kiedy poczułam, że skończyło się dzieciństwo, bo prezenty już nie cieszyły...
    @ Macchiato -rozumiem. Też praktykuję - w stylu bierzcie co chcecie:)

    Pozdrawiam serdecznie drogie Komentatorki:)!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam lubię jedno i drugie. Dostawać lubię, bo ja się cieszę jak głupia ze wszystkiego. Chyba nie można dać mi nietrafionego prezentu - jeśli chodzi o prezenty jestem zupełnie niewybredna:)
    A dawać też lubię, bo problem z tym, że mogę nie trafić z prezentem, rozwiązuję w najprostszy możliwy sposób: pytam, co chcą. Nikt się o to nie obraża:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszym wyjściem są zawsze słodkości bo nie ma mocnych żeby ktoś sie na nie nie połaszczył albo w przypadku niemocy spożywania słodyczy może być "%". Szczerze to ja dopiero w tamtym roku pierwszy raz zrozumiałam co znaczy niezadowolenie odbiorcy prezentu ależ było przykro, więc w tym roku będą słodycze i to drugie dla doroślejszych. Torba śliczna i funkcjonalna:)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja uwielbiam dawać prezenty, niesamowita radość sprawia mi ich tworzenie, dostawać też lubię, ale co do marketów, centrów handlowych i tego całego szaleństwa zakupowego - zgadzam się w całej rozciągłości - im zdecydowanie mówię NIE

    OdpowiedzUsuń
  18. pełnych magii świątecznych dni, radości, miłości, niewyczerpanych pokładów szczęścia i pozytywnej energii

    OdpowiedzUsuń
  19. tez chcialabym umiec szyc :D
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To ja życzę szczęśliwego Nowego Roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Granda, no weź coś uszyj wreszcie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Granda, ty marudo! Weź się w garść i coś zrób :)

    OdpowiedzUsuń
  23. hej ! mam nowego ULUBIONEGO bloga ! trafilam tu calkowicie przz przypadek szukajac w google frazy ze slowem lamowka :) jestes sliczna masz super gust na pewno bede czestym gosciem :)

    OdpowiedzUsuń

  24. @ ädchen - ale czasem ludzi się krygują i nie chcę powiedzieć. Na przykład ja tak mam w stosunku do nienajbliższych.
    @ Monika Magdalena - znowuż zamarudzę, bo rzucam słodycze i byłoby to wręcz okrucieństwo:P
    @ ThimbleLady - tak, to ostatnio koszmar. Unikam jak mogę! Serdecznie dziękuję za życzenia!
    @ mila - :)
    @ megg - od chęci do realizacji droga nie jest długa:)
    @ Anja - dziękuję za pamięć i życzenia! Wszystkiego dobrego!
    @ longredthread- tylko bez nacisków:D {szyje się:)}
    @ Wyspa Ewci - tylko bez wyzwisk:D koming sun
    @ zagula - bardzo sie ciesz i jest mi strasznie miło, że to napisałaś:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń