niedziela, 27 listopada 2011

Sukieneczka

Jakkolwiek uwielbiam oglądać ubranka dla dzieci, zachwycać się ich rozbuchaną uroczością, tak nie wyobrażam sobie, bym mogła takowe wytwarzać. Przy moim tempie szycia, musiałabym wbijać przedszkolaka w śpioszki, co mogłoby wywołać falę prostestów. Poza tym, serce by mi pękało regularnie, gdyby ubranko, nad którym ślęczałam godzinami, pasowało tylko przez krótką chwilę, a potem kończyny nie mieściłyby się w rękawki a guziki nie dopinały... I znowuż fala protestów, kiedy to upychałabym z tępym uporem i rozpaczą w oczach biedne dziecko w kusy kubrak, myśląc z rozżaleniem, że może karmię go zbyt dobrze. 

Uszyłam jednakoż sukienkę dla pociechy mej koleżanki, która sygnalizowała moment rozwiązania swym okazałym rozmiarem, tak więc mogłam, po dokonaniu szacunkowych obliczeń, przewidzieć kiedy powinnam zakończyć swe dzieło. W tym wypadku deadline działał motywująco, gdyż data była nieodwołalna;)

Użyłam wykroju Vivienne Jumper ze strony Burdy, gdyż podobał mi się bardzo i dodatkowo wyobraźnia podpowiadała mi, że dziecina będzie mogła być weń upychana przez czas długi, co koiło mój niepokój:) Oczywiście sprawa okazała się dość złożona bo sukienka jest na toddlersa, a ten toddlers to już coś, co porusza się na swoich kończynach, więc z noworodkiem mało ma wspólnego. Zgłębiwszy temat dziecięcych rozmiarów dość powierzchownie, postanowiłam zmniejszyć wykrój procentowo - sukienka ma krój na tyle prosty, że nie musiałam się troskać o te wszystkie proporcje głowy do ciała etc.
Rezultat:




Sukienka jest wciąż na wyrost, bo moje wyobrażenie o niemowlętach okazało się nie korespondować z rzeczywistością. Brat mój, kiedy się urodził, był bardzo okazały, na tyle, bym nie mogła wbić go w ubranka mojej lalki (o czym marzyłam i na co czekałam z wytęsknieniem:D). Ponoć dzieci generalnie rodzą się teraz mniejsze, ale to dobrze - sukienka świetnie się nada na wiosnę i może nawet lato:]

23 komentarze:

  1. Fajna! Przypomniałaś mi tym wpisem, że jak byłam w ciąży, postanowiłam zrobić sweterek dla synka. Ogólnie wyszła mi malizna, ale się okazało, że i mój syn wielki ponad miarę się urodził i teraz w swetrze od 8-u lat "chodzi" misiek :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna, a co to za materiał w kwiatki i skąd? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocza sukienusia:-) Na pewno posłuży młodej właścicielce:-) Ja mam teraz fazę na dziecięce ubranka - właśnie czekam na dostawę materiałów i będę szyć sukieneczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słitaśna :) Oj ja tez nie potrafię "obliczać" wielu dzieci i przewidywać co i kiedy na nie będzie dobre :D W każdym razie sukieneczka urocza i mam nadzieję ze wiosną/latem córa koleżanki będzie mogła się w niej wytwornie prezentować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna sukieneczka :) Malutka dama na pewno się ucieszy!

    P.S. A gdzie uszytki z zapowiadanych materiałów? ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześlicznościowa sukienka. W takich chwilach wzdycham z żalem, że moja córka ma wyrobiony gust i silną wolę i niestety nie da się już wbijać w odzież, którą wybrała matka wspomnianej małoletniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniałe podejście do dzieci i odziewania ich, a może nie tyle wspaniałe co takie jak moje :P:P. Ale sukienusia swoją drogą wielce urocza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sukieneczka świetna. A z dylematami rozmiarowymi... rozbawiłaś mnie :D
    Aaaa... dzieci rodzą się teraz... większe niż kiedyś :P Średnia sprzed 20 lat wynosiła ok. 3500 gram. Na USG 2 dni po terminie porodu wyszło lekarzowi, że dziecię moje waży ok. 3650 (idealnie wyliczył) i że... powinno posiedzieć jeszcze ze 2 tyg., bo to mniej, niż średnia porodowa :O teraz czterokilowe noworodki to coraz częściej norma, a 20 lat temu mój brat z 4350 nie zmieścił się w żaden szpitalny bet :DDDD Się rozpisałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDNAAAAAA!!!!
    Też taką chcę dla swojej panny.
    Szkoda tylko, że ma już 4 lata :))

    OdpowiedzUsuń
  10. A przy okazji zapraszam po wyróżnienie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Urocza sukienusia :)
    Ja też mam problem z rozróżnianiem, jakie wielkości osiąga dziecko w danym wieku :P Dla mnie to tajemnica :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj będzie mała modnisia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Urocza :) Śliczny prezent, ja bym się ucieszyła :)

    OdpowiedzUsuń

  14. @ Sivka - uff, jak to dobrze, że Misiek się wbił:D
    @ Machciato - nie potrafię podać namiarów na materiał, nad czym ubolewam, bo podoba mi się wściekle. Po prostu był kawałek na stanie:)
    @ Betty - no to ja czekam na dokumentację fotograficzną:)
    @ Susanna - fajnie, nie czuję się odosobniona:)
    @ Pracownia weekendowa - myślę, że młodej damie raczej jest egal. Tak jak spominałam, koło wiosny:D
    @ Miriana - trzeba korzystać zatem z wieku niemowlęcego, gdy protest nie może być wyraźnie wyartykułowany:> potem to klops i heloł kitty
    @ Anio - dziękuję, łączę się zatem w powinowactwie:)
    @ Alcyna - poważnie? ja słyszałam inną teorię, wszystko to chyba miejskie mity:)
    @ cuksowa - dziękuję!
    @ Haftowane prezenty - bardzo mi miło!
    @ Anja - tak, to wręcz wiedza tajemna. trzeba chyba posiadać własny egzemplarz, by to ogarnąc:P
    @ B - jeśli się wda w matkę to niechybnie:D
    @ Klamoty - dziękuję. Uszyję Ci taką, tylko większą:p

    OdpowiedzUsuń

  15. Dziękuję Wam za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękna! cudna kolorystyka, lubię ubranka dla dzieci, choć kompletnie nie mam wyobraźni co na jakie dziecko w jakim wieku pasuje. też nie potrafiłabym sobie wyobrazić jakie ubranko sprezentować młodej mamie dla niemowlaczka. kiedyś już kupowałam ubranka na prezent, jednak nie każda pani ze sklepu z dziecięcym asortymentem potrafi dobrze doradzić. Pozachwycam się jeszcze bo fason i kolorystyka prześliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejjjj, dopiero zobaczyłam to cudo!!! śliczna:) Do wiosny mamy czekać na uszytki z zapowiadanych materiałów???No proszę ja Ciebie!!!;p

    OdpowiedzUsuń
  18. @ laff - Dziękuję Ci bardzo! Ja w takich razach zawsze kupuję za duże:)
    @ Sistu - obawiam się, że to nie jest kokieteria;) jakoś mie mam czasu, by pociągnąć to zagadnienie...

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno w Burdzie było dużo dziecięcych modeli zapinanych własnie tak na ramionkach - moda jakaś czy co? :) Kolorki - bardzo dziewczęce.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uroczo krzywa:)

    OdpowiedzUsuń