sobota, 11 czerwca 2011

Utylitarności - przybornik

Oto jedna z licznych pierdół które taszczę w torebce na wypadek gdybym poczuła dziką i obezwładniającą potrzebę szycia. Nigdy człowiek nie wie, gdzie go dopadnie twórcze natchnienie, które będzie nim targać dziko i namiętnie. Trzeba się liczyć z takim ryzykiem, co też i czynię.

A tak naprawdę to asekuruję się przed swoją pierdołowatością, która to może objawić się przez haniebne rozerwanie odzieży, wytarganie guzika czy też dziurę na tyłku. Co ciekawe, jak do tej pory żaden z powyższych wypadków nie miał miejsca, co mnie szczerze dziwi i zastanawia. Za to byłam ostoją i ratunkiem dla wielu nieszczęśników, którzy byli zdumieni stanem mojego posiadania.

Mój przybornik krawiecki przeszedł metamorfozę i ja jak zwykle nie uwieczniłam wersji "przed". Ale wierzcie mi na słowo, że wyglądał dużo gorzej.






Wieści z frontu: szyję kostium kąpielowy. Ale praca zawodowa niezwykle mi wadzi. Udało mi się jednakoż uszyć dół kostiumu, który ku memu zdumieniu przypomina gatki jakie nosiłam w głębokim dzieciństwie (no, może miały więcej falban, przyznaję). Szyję ten z bieżącej Burdy (06.2011)

Potem mam nadzieję uszyć ten (też z Burdy, ale wersji internetowej):
A tak naprawdę marzy mi się ten, ale nie mam wykroju:
Na razie jest to faza testów i szyję je roboczo z materiału jaki posiadam w wielkiej ilości i nie żal mi zmarnować. Wstępny rekonesans w sklepie tekstylnym obnażył brak odpowiednich materiałów na kostiumy. Czy wiadomo Wam może, gdzie można coś takiego nabyć?

Donoszę też uprzejmie, że ukończyłam sukienkę i spódnicę, które leżą biedniażki i czekają na dokumentację fotograficzną, ale stan zdrowia mojego Małżonka stanowczo wadzi w realizacji. Na warsztacie jest też manekin krawiecki, ale to osobna, komiczna i długa historia...

Zasyłam pozdrowienia dla mych wiernych Czytelników, których ostatnio nie rozpieszczam ilością postów. Szczerze się kajam i obiecuję poprawę...

{Obrazki pochodzą z burdastyle.com}

14 komentarzy:

  1. podziwiam! szczescia zycze w szyciem. tez bywam pierdolowata..i zwykle sie czyms np. ochlapię.
    jako wierna czytelniczka czekam na c.d. skoro juz tak szumnie jest zapowiadany! u mnie niestety zawodowo i osobiscie w ogole na nowy post sie nie sklada...:/

    OdpowiedzUsuń
  2. W Łaziskach kupiłam materiał na strój ale i tak trzeba szyć z dwóch warstw bo jest dość cienki:) Nie, nie zżby prześwitywał czy coś ale pewne "szczególiki" kobiecego ciała mogą się za nadto odznaczać ;) Zerknij na mojego bloga - wszystko opisałam.
    Przybornika nie tacham z sobą a chyba powinnam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam ochotę na te kostiumy,zwłaszcza te z falbanką. Bardzo lubię szyć, ale ostatnio szyję głównie dla Tild. To takie szmaciane lale, popularne jako zabawka, ale też dekoracja wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, w życiu zwykle bywa tak, że dziury na tyłku i zerwane guziki zdarzają się, gdy zapomnisz przybornik;)W kostiumie pokaż się kiedyś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szyjesz kostium - respect! Ja nawet nie rozważam takiej możliwości bo a) moja maszyna jest na to za słaba i b) nigdy sie nie opalam i w koncu c) nie umiem pływać. Ale kiedys sie nauczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierni czytelnicy wiernie czekają zacierając łapki na tyle obiecanych ciuszków! Zwłaszcza prezentacji kostiumu kąpielowego :D

    OdpowiedzUsuń

  7. @ Sigrun - chlapanie się to również moja domena:) możemy sobie uścisnąć prawicę. No właśnie, straaasznie długo już Cię nie widzę na blogu:(
    @ Susanna - dziękuję za poradę! Ja też szyję podwójnie, ale mimo to nie jestem do końca przekonana:) do Łazisk mam kawał drogi, ale może poświęcę którąś sobotę. W Katowicach jest parę sklepów z materiałami, ale w większości jest obrzydliwie drogo:(
    @ Arachne - och, te króliki są urocze:)
    @ pani la mome - to prawda. aż mnie korci, by sprawdzić:> no nie wiem, czy mi starczy odwagi cywilnej:)
    @ longredthread - moja uczciwie szyje wszelkie materiały. Jeśli są bardzo cienkie, coś jej zawsze podkładam i nie ma problemu. Opalać też się nie lubię ale w czymś się trzeba taplać w przydomowym baseniku:)
    @ Sivka - tym bardziej nie mogę ich zawieść:) dziś szyłam cały dzień wytrwale (na przemian z pruciem:P) więc niebawem pokażę kąpielówki:)
    Dziękuję Wam serdecznie i ściskam z osobna:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten trzeci wzór to dopiero ma majciochy z dzieciństwa ;) ale słodki jest :) ja kiedyś uszyłam dół od stroju z innego stroju jednoczęściowego w rozmiarze XL, materiału jeszcze mi zostało na górę ale sił już nie starczyło. ale możesz spróbować poszukać w sh jakiś strój po wielkiej babie i do maszyny! (wiem, wiem, zabrzmiało średnio zachęcająco ;) pozdrówka i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny przybornik :)
    Z nowej burdy szyję właśnie bluzeczkę (taką z poziomu jednej kropki), o dziwo nawet nienajgorzej mi idzie :) Powodzenia z kostiumem!

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja też jestem pod wrażeniem, bo za kostium bym się raczej nie wzięła ze względu na brak odpowiednich umiejętności ;) także podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam za odwagę :) uszycie kostiumu to wyzwanie! Ale wszystkie Twoje prace jak dla mnie byłyby nie lada wyzwaniem...
    Ja też właśnie zakupiłam ten numer Burdy, ale na razie zbieram się na odwagę i obmyślam za który wykrój się zabrać ;) oczywiście raczej z poziomu "łatwe".
    Powodzenia z kostiumem i czekamy na pokaz efektu prac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś o trzy poziomy nade mną, bo co prawda noszę w każdej torebce po przyborniku w razie dziury jakiej (panicznie się takich niespodzianek boję, to pewnie już fobia), jednak są to hotelowe jednorazówki zwożona przez małżona z delegacyj. A tu proszę :) Pozazdrościłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Granda, miałaś się poprawić i częściej pisać posty, a tu niiiic! wielkie nic! nieładnie! czekam, czekam i sie nie doczekam :(

    OdpowiedzUsuń