niedziela, 29 maja 2011

Utylitarności - pokrowczyk

Ja się wcale nie obijam. Chociaż chciałabym, chociaż marzę i śnię. Chciałabym jednocześnie spać snem kamiennym i w tle dokonywać sprawnie i ze spektakularnym efektem wszystkie moje pozycje z checklisty.  Czyż nie byłoby to chlubne?

Tymczasem wciąż pozwalam kupce szmatek do pozszywania rosnąć w siłę i objętość. Mam jednak litość dla siebie i nie znoszę więcej surowca do domu - nie oszukujmy samych siebie.

Poza tym dokonałam ostatnio wstrząsającego spostrzeżenia - mam co ubrać. Mam szmat od podłogi po sufit, leżą odłogiem. Mam tysiące spódnic, bluzek, sukienek - nie wiem, po co mi aż tyle. Muszę ciągle robić porządek, żeby coś znaleźć, muszę im organizować przestrzeń życiową, muszę zaspokajać ich rozbuchane potrzeby mieszkaniowe. Zaczęłam myśleć o zakupie kolejnej szafy. Oprócz tego, że utopiłam w nich niezłą sumkę, mam je jeszcze doinwestować w ten sposób? Zrodził się we mnie bunt.

Przestałam odwiedzać sklepy, bo przecież nie mam potrzeb. Poważnie, nie mam. Pierwszy raz od dawna nie czuję chęci zakupu czegokolwiek (prócz gumowców, różowe dokonały żywota. Ale to niezbędnik:>)

Kolejnym mym krokiem ku wolności będzie rewizja i redukcja. Zostanie to, w czym chodzę często i z upodobaniem. Z resztą będę musiała się rozstać, ale truchleję na tą myśl. Mam w sobie jakąś dziwną blokadę przed wyrzucaniem rzeczy... Będzie płacz i walka wewnętrzna ale uczynię to dla promiennej wizji wolności od zalegających szmat! A co, potrafię!

Tymczasem aktywność swą skupiłam na potrzebach palących i pożytecznych. Uszyłam w końcu uczciwy pokrowczyk na tablet. Poprzedni był okropny i tymczasowy. Niestety, trwał. Ale przyszło nowe i to jakie:D

Materiał (ikea, jak pewnie dostrzeżecie bez trudu:P) pozostał po uszyciu taśki na zakupy dla znajomej, zamek znalazłam w szpargałach, był chyba z czegoś wypruty. Więc pełen recykling. No i wnętrze miłośnie wyściełane białym polarem, który też się po domu poniewierał.



30 komentarzy:

  1. ślicznie ten pokrowiec tobie wyszedł, pełna perfekcja i prosze nie ograniczaj ilosci swojej garderoby, bo blog moze zrobic sie troszke nudny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. super :) też powinienem się czasem zmobilizować i zrobić samemu, ale chyba zbyt leniwy jestem :P

    http://vampiresandsweethearts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

  3. @ miikax3 - dziękuję!
    @ Lala - dziękuję! oj nie, wtedy wyszło by na to, że blog też musi się żywić moją krwią:) szczerze mówiąc, w obecnym kształcie wydaje mi się trochę nudny...
    @ vampire - ja też musiałam stoczyć bitwę z lenistwem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokrowiec wzbudził we mnie na nowo stłumione wyrzuty sumienia- kupiłam zimą materiał w Ikei w celach utylitarnych-portfel, kosmetyczka i taki tam. Co ja zrobię, że nie lubię i zmusić się nie mogę do uszycia czegoś czego nie można założyć (a dokładniej ja nie mogę założyć).
    co do porządków wymyśliłam sobie superskutezny system i pozbyłam się czterdziestu kilku procent ubrań tak, policzyłam to :D!). ale to byłby bardzo długi komentarz, nie wiem czy chcesz tego wysłuchiwać :P.

    Twój pokrowiec śliczny, podziwiam

    OdpowiedzUsuń

  5. @ Anio - ja się zbierałam rok, więc świetnie Cię rozumiem. Przyjmę każdą wskazówkę, bo na tym etapie potrzebuję wsparcia. Chętnie dołączyłabym do klubu anonimowych chomików, jeśli coś takiego istnieje. Także radź mi, a ja będę słuchać:)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie wyszedł Ci ten pokrowiec na tablet, wygląda b. profesjonalnie :)

    A do co ubrań to w pełni rozumiem :) z tym, że moja metoda, którą niebawem zastosuję sprowadzi się do zostawienie mniej lubianych ubrań w domu rodzinnym, gdzie pewnie ktoś po jakimś czasie pozbędzie się ich za mnie (cichcem oczywiście ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szykowna saszetka :D Pięknie, uroczy wzorek na tkaninie :]

    OdpowiedzUsuń
  8. cudnie wyszło! ♥

    http://mint-lipstick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Pokrowiec świetny! najbardziej mi się podoba recykling - ten zamek dodaje oryginalności, muszę go częściej stosować u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem miłośniczką materiałów zasłonowych z Ikea, więc twój pokrowiec podoba mnie się;)
    Zobaczysz, jak "wyrzucisz" większość ubrań, poczujesz radość i wtedy dopiero zniknie problem "w co się ubrać". Ja się pozbyłam większości ciuchów i wcale mi ich nie brakuje, w szafie rozkoszny luz i hulający wiatr;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja trochę rozdałam moich uszytek, i tym samym zwolniło mi się troche miejsca w szafie. Ale też już pękała w szwach.

    OdpowiedzUsuń
  12. pokrowczyk cudo!jesli ci sie znudzi korpo-praca, moglabys uwazam z powodzeniem zajac sie rpaca tworcza i wyrabiac takie cuda na zamowienie ;)a na epwno pomyslow by ci nie zbraklo i inspiracji.
    zazdraszczam zdolnym raczek, Malinowej dziewczynie. widze rewolucja Goka(kupuj mniej, nos wiecej) i wizje minimalizmu odbijaja sie szerokim echem..mnie tez czeka szafy trzepanie, bo miejsca nie przybywa bynajmniej a fajnych ciuchow i owszem. cale szczescie ze czasu malo na latanie po szmatkach i sroczych blyskotkach a i zycia warunkuje pewne normy ubiorowe...

    OdpowiedzUsuń
  13. p.s. trzymam kciuki za szafowe rewolucje, tez mam fobie wyrzucania. i napisz jakie wiesci z frontu..

    OdpowiedzUsuń
  14. Powinnam sobie tego posta wydrukować, powiesić nad lustrem i czytać trzy razy rano, bo dla mnie niedoścignionym ideałem jest mieć dość ciuchów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wyrzucaj, nie wyrzucaj plissss... może rozdaj za koszty przesyłki ;) chętnam bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam to samo z chomikowaniem, a z drugiej strony lubię mieć porządek i wszystko pod kontrolą, trudno to pogodzić.
    Co do porządków w szafie wyjęłam wszystkie na przykład tuniki z szafy, policzyłam je, zapisałam ile ich jest (nie pomyślałabym, że AŻ tyle) i później podzieliłam na to co: zostaje/ jest do przerobienia/ do wyrzucenia/ na swap lub do oddania komuś/ zostaje z sentymentu (ale to tylko do kilku naprawdę ważnych emocjonalnie rzeczy). Gdzie ile czego też zapisałam coby cieszyć się sukcesami.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobrze spożytkowany materiał :) A jaki śliczny wzór :)

    OdpowiedzUsuń

  18. @ ach – dziękuję Ci za opinię! Jestem z niego bardzo zadowolona:) Twoja metoda nie sprawdziłaby się w moim przypadku – moja Matka mogłaby być minimalistycznym guru i nie zdzierżyłaby moich gratów. Jak tylko wyprowadziłam się z domu, mój pokój został spakowany do kartonu i wystawiony za drzwi:P
    @ Susanna, Rabbit Hole, Agness, Bastamb, – dziękuję: )
    @ Bajla – dziękuję! Zamek jest trochę podniszczony i wiekowy, ale to nie ujmuje mu uroku. Jest solidny i ma piękny kolor tasiemki. Często wypruwam zamki z rzeczy, które wyrzucam – nie wiadomo do czego mogą się przydać: )
    @ Pani La Mome – jestem zafascynowana tą wizją. Na razie czuję się strasznie przytłoczona. Biję się wciąż z myślami – ale to tylko świadczy o tym, jaką te szmatki mają nade mną kontrolę. Więc tym bardziej – out! Inspiruję się Twoim przykładem: )
    @ Manuskrypt – świetny pomysł!
    @ Sivka – dziękuję: )
    @ Sigrun – najbardziej się lękam, że zabrakłoby mi klientów. Korporacja jest jaka jest, ale mnie karmi:P Hm, o Goku nic nie wiem, ale chyba muszę się dowiedzieć, bo wygląda na to, że jest sprytny:) Na pewno zrelacjpnuję ten bolesny proces i będzie o nim głośno na grandzich łamach. Ściskam serdecznie!
    @ Miriana – no właśnie, on jest niedościgniony:P więc chyba go lepiej nie gonić:D
    @ Mamkatworzy – niektórych będzie mi szkoda, więc postaram się coś zorganizować: )
    @ Anio – tak po trzykroć, zgadzam się i klaszczę, mam tak samo. Hmmm, sposób wypróbuję! Dziękuję za radę! Miło jest czuć wsparcie.
    @ Anja – dziękuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. piękny pokrowiec!! a jak profesjonalnie uszyty :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Grandziu - świetny. Bardzo ładny materiał. I gratuluję odważnej decyzji rozstania się z częścią szmatek - ja to robię co pewien czas, dlatego na dzień dzisiejszy stwierdzam, że mam ich za mało i muszę doszyć:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeśli mogę zasugerować - pomysł Anio jest genialny. A co do motywacji do pozbywania się - wystaw na allegro albo innym podobnym dziele szatana - ja tak robię, ma zachłanna dusza materialistki rwie sie wtedy do oddawania wszystkiego i juz w myślach przed faktem przelicza, co za bogactwa uzyskane na sprzedaży ciuchów sobie kupi. na przyklad... inne ciuchy? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialny pokrowiec, muszę się nauczyć tworzyć takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny :) cuuudny, ale dlaczego to nie jest MARC JACOBS?? najlepiej zolty?? moglabys go nosic jako kopertowke :) niewazne ze to pokrowiec jest MJ jest laaaaaans :) taki zarcik oczywiscie :P Granda kocham cie za ten piekny nielanserski schowek na tableta:0 taaak drogie Panie etui zawsze pozostanie etui i noszenie go jako torebka to bezsensowne szpanowanie a nie kreatywnosc, juz Monika Richardson sie popisala noszac markowa kosmetycke jako koperte.. Bleeech

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesz że też sobie nic nie kupiłam od chyba miesiąca? Wszystko mam. Sukienki, bluzki, a zwiewności i inne cudowności uszyłam sobie w styczniu. Żyć nie umierać. Jednoczmy się!

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej, bardzo podoba mi się estetyka Twojej strony i wiem już, że będę ja często odwiedzać, bo jakoś tak przyjemnie tutaj:). Jeśli chodzi o wyrzucanie to chciałabym dodać Ci odwagi - gwarantuję, że po usunięciu ciuchów, w których nie chodzisz rok lub dłużej i w których nie dostrzegasz potencjału-poczujesz się po prostu wolna.

    OdpowiedzUsuń