sobota, 9 kwietnia 2011

Bombka, podejście trzecie - ostatnie:)

Z niemałą konfuzją zauważyłam, że nie posiadam w asortymencie czarnej spódnicy. Okazało się ponadto, że nie sposób bez niej żyć i nie mogę tkwić w tej absurdalnej sytuacji ani dnia dłużej. Przystąpiłam do dzieła - zleciłam Małżonkowi nabycie materiału, co niezwłocznie uczynił:) Wygrzebałam też sfatygowany wykrój spódnicy bombki z Burdy 8/2010.
Pierwszy raz szyłam ją zeszłej jesieni z cudnego wzorzystego żakardu, jednakowoż ku mej bezbrzeżnej rozpaczy nie sprały się zeń ślady mydła (sic!) krawieckiego, którymi beztrosko i szczodrobliwie znaczyłam materiał.
Drugi raz, niezrażona poprzednią porażką (przepłakałam kwadrans) postanowiłam wykonać ją w miłym malinowym kolorze. Francowaty materiał zaciągnął się wrednie na jednym z ostatnich etapów. Szlag trafił mnie tak celnie, że na pół roku zapomniałam o feralnym wykroju. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy powrócił - pognieciony, naddarty, naznaczony śladami mej furii:)
Okazało się, że chęć posiadania bombki jest większa i moje złe wspomnienia zresetowały się na tyle, by dać jej jeszcze jedną szansę.
Udało się - nie bez przeszkód. Materiał podejrzanie prześwitywał, więc by nie gorszyć konserwatywnego społeczeństwa świecącym tyłkiem, jęłam kroić podszewkę. Nie mam w tym żadnych doświadczeń, jednakowoż to co powstało, spełnia swą funkcję i zad mój nie jest wystawiany na widok publiczny. Spódnicę nosi się dobrze, trzeba tylko pamiętać, by z gracją drobić i nie robić zbyt długich kroków. Uczę się więc szybciej przebierać nogami.




Spódnica Bombka - uszyta przez Grandę (na podstawie wykroju z Burdy 8/2010, Model 118)
Pierścień-kokarda - ulepiony przez Grandę
Bluzka Caliope
Rajstopy Cynthia Rowley (TkMaxx) - ku memu zdumnieniu okazały się nylonowe - to nowe doświadczenie w mym grandzim rajstopowym życiu, jak na razie pozytywne:))

40 komentarzy:

  1. bardzo bardzo ładna ta babeczka :)
    śliczny pierścionek i bucik!

    OdpowiedzUsuń
  2. spodnica wyszla super :)

    http://subiektywnie1606.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co podoba mi się bardziej czy spódnica, czy ten przepiękny pierścionek. Fantastyczne :)Ale gdyby zamiast zielonych balerin były łososiowe pantofelki... hmmm. ciekawe,ciekawe :)
    Pozdrawiam cię serdecznie i czekam na kolejne zmagania - może już nie tak trudne.

    P.S. prześliczny jest ten pierścionek !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszło pięknie :) Nie wiem czy bym dała radę tak jak Ty szyć z tego "feralnego" wykroju spódnicę trzeci raz ;) choć widać, że było warto!

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna. Cudownie ja uszyłaś i dopasowałaś.
    Ja też się niedawno nad nią zastanawiałam, ale mam już kilka spódnic do skradania się, dlatego chwilowo odpuściłam ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie sobie poradziłaś, Grando :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle zachwycająco piękna! I "bąbeczka" i "babeczka" ;-) I te Twoje włosy...ach, ach, ach...
    uściski zza Alp!

    OdpowiedzUsuń
  8. spódniczka wygląda uroczo
    a jeśli chodzi o niemożliwe do sprania ślady po mydełku krawieckim polecam wykorzystać do znaczenia materiału zwykłe mydełko toaletowe - a w zasadzie jego cieniutkie pozostałości po wymydleniu - no fakt wymaga to posiadania mydełka w kostce zamiast w płynie;)
    zostawiam sobie takie wymydlone cieniutkie mydełka od lat i jestem mega zadowolona z pełnionej przez nie funkcji, łatwo się spierają ślady po rysunku, jest mięciutkie więc nawet tkaniny delikatne i śliskie nie przesuwają się zbytnio przy rysowaniu)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to mówią: do trzech razy sztuka. Nie wolno się poddawać, jak widać, bo rezultat piękny! Spódnica jest cudna!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje zmagania skutkują rewaluacyjną bombką, gratuluję wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "(...)zad mój nie jest wystawiany na widok publiczny" - po przeczytaniu tego zdania niemal padłam :D Spódniczka wyszła Ci świetnie, wyglądasz w niej niezwykle kobieco i ... krucho :) W ogóle to tak słodko spoglądasz ze zdjęcia :) I bardzo podobają mi się zielone baletki :] Aaaa no i włosy masz cudne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyszło...zdolna jesteś...gratuluje...

    OdpowiedzUsuń
  13. aaa....wygląda bosko: "bościej" niz w burdzie:-)cieszę, się, że się nie poddajesz. Właśnie mój pięcioletni syn patrząć na Twoje zdjęcie spytał: "Kto to jest?" odp. "Pani" (lepiej zbytnio się nie zagłębiać) odp. "Wygląda jak dziecko":-)..że Pani to potwierdził, jak przewinęlam dalej i zobaczyl lakier na paznokciach...;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szacun kochaniutka, ja znalazłam u babci kamizelkę długą szarą jakiej szukałam na próżno w sklepach, ale w rozmiarze krowim i nie umiem tego zmniejszyć toteż pokłon w Twą stronę darling!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna spódnica, piękny lakier. Poza tym gratuluje talentu, bo to nie jest łatwe uszyć takie cudo.

    OdpowiedzUsuń

  16. @ Ruda - dziękuję!
    @ wiktoria - miło mi!
    @ Karolina Kozioł - dziękuję za miłe słowa! Łososiowych pantofelków nie posiadam:) Pozdrawiam!
    @ ach ♥ - z tego względu okres karencji był taki długi:)
    @ Marchewkowa - dziękuję! też mam skromny stosik, ale ta leżała już na nim stanowczo za długo!;)
    @ gosia - dziękuję Ci bardzo!
    @ Rykoszetka - miło mi to czytać:)!
    @ Maria Magdalena Szkatuła - dziękuję! włosy jednakże idą pod nóż, bo ich kondycja pozostawia wiele do życzenia. zbieram siły:) Pozdrawiam!
    @ ThimbleLady - dziękuję Ci bardzo. Poradę postaram się zastosować, ale w tym celu muszę wymydlić jakieś mydło - obecnie wszystkie mydła w domu są w płynie:P
    @ cuksowa - porzekadło się sprawdziło:) dziękuję bardzo:)!
    @ LaLa - dziękuję:)!
    @ Susanna - jej, tyle miłych rzeczy, pewnie się rumienię (gdzieś pod tymi rumieńcami z gorączki:P) dziękuję i ściskam serdecznie!
    @ Agnieszkowa_szafa - ma zasługa w tej materii jest drugorzędna:)
    @ bastamb - serdecznie dziękuję!
    @ Betty B. - dobrze, że nie zjechałaś niżej na zdjęcia z małą Mi, bo stałby się podejrzliwy:P Buziaki dla Was!
    @ - Milena - dziękuję! Zmniejszanie to skomplikowana sprawa i zajmuje dużo czasu (jeśli robić to porządnie). Lepiej zanieść do krawcowej, ona zrobi to należycie!
    Dziękuję Wam serdecznie i pozdrawiam!
    G.

    OdpowiedzUsuń
  17. fajna ale najbardziej w oczy rzuciły mi się zielone buty, są super i fajny lakier do tego

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy to świecisz tyłkiem czy nie, bez emutów Cię uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla wytrwałych jest nagroda:) Bombowa bombka!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem dlaczego burda nam to robi, ale moje spódnice z jej wykrojów też nadają się do drobienia. Problem powstaje przy wsiadaniu do tramwaju...

    OdpowiedzUsuń
  21. very chic! w paryskim stylu! w sam raz na wiosne! chyle czoło przed Twą niezłomną natura!to sie nazywa samozaparcie. w bombce czlowiek jak gejsza;)male niewinne kroczki;)
    genialnie dopasowana ta bluzka w paski!-(jestem w trakcie poszukiwan podobnej ale wciaz cos nie tak)
    p.s. śniłas mi sie ostatnio:)dostalam zaproszenie i odwiedzilam Cie na Twych wlosciach;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Granda ma ładne buty. Kolor idealny.

    OdpowiedzUsuń
  23. O kurcze, ale masz cierpliwość!
    Spódnica mistrzostwo! Warto było dać szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To, że uszyłaś śliczną spódnicę, to przy umiejętnościach które prezentujesz ... pikuś ;) Pan Pikuś, znaczy się :) Ty mi lepiej powiedz, jak to zrobiłaś, że mąż kupił Ci materiał, taki jak trzeba i tyle ile trzeba ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. śliczny kolor na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  26. idealny kolor paznokci<3 idealnie komponuje się z pierścionkiem.;.d nigdy nie pomyślałam, że takie cudeńko można po prostu ulepić.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ależ Ty masz ładne włosy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Droga Grando,
    w wakacje chciałabym pojechać do Moskwy, Petersburga a ponieważ wiem, że tam byłaś chciałabym się Ciebie wypytać o kilka logistycznych spraw;]
    Jeśli miałabyś czas i ochotę odpowiedzieć na moje pytania to czy byłabyś tak miła i podała mi swojego maila? Na stronie niestety znaleźć nie mogę a zasypałabym Cię już dawno pytaniami.
    i przepraszam za offtop.
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń

  29. @ Lilaanaa - dzięki!
    @ panna marta. - więc nie powiem, że podczas niedawnych chłodów powróciły do łask:>
    @Sivka - ah, dzięki:)
    @ anio - dobrze, że nie używam tego środka lokomocji:)
    @ Sigrun - ja szukałam długo i wytrwale. Zakupiłam w terranowie, ale długo się wahałam, Ciuchy z teo sklepu są zazwyczaj ubogiej jakości. Jednakże ta bluzka jest całkiem-całkiem. Mam nadzieję, że sen był proroczy i zawitasz kiedyś:)
    @ Moments - zawsze takie chciała, więc jej oblicze jaśnieje:)
    @ Koliberka - aż sama się sobie dziwię. Zazwyczaj mi jej brak:P
    @ Klamoty - dzięki:) małżonek mój wielce sprytny i pojętny. Podejrzewam, że mógłby mi ją nawet uszyć, ale nie należy wymagać za wiele:D
    @ Foxy Lejdi - essence byłoby miło.
    @ Duszka. - to ten sam odcień, udało mi się:)
    @ Emnilda - dzięki:) ale w sekrecie wyznam, że one tylko sprawiają takie wrażenie;P
    @ Ania - Jasne, że odpowiem w miarę mej wiedzy i możliwości. keekah@gazeta.pl Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Aż westchnęłam z zachwytu tak mi się podoba :) spódnica wyszła rewelacyjnie, piękne butki i kolor paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ładnie uszyłaś tą spódniczkę :) Ja na szycie tego typu krojów mam już alergię, bo jakoś nie wychodzą mi za dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  32. swietne to pierwsze zdjecia;p
    zapraszam do mnie i mam nadzieje ze skomentujesz;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam :)! Piękna bombka tez miałam ochotę na jej uszycie :P Mam pytanie a mianowicie czy kupujesz materiały na jakis stronach internetowych? Bardzo byłabym zainteresowana adresami :]

    OdpowiedzUsuń

  34. @ Natalka, Marta, Anja, Kefir - dziękuję!
    @ Anonimowy - dziękuję! Jeszcze mi się nie zdarzyło. Jestem przekonana, że fotografia nie jest w stanie oddać właściwości tkaniny, więc kupuję w realnych sklepach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Super wyglądasz!! Bombka ekstra!! Bardzo ładne masz paznokcie!

    OdpowiedzUsuń
  36. świetna spódnica, podoba mi się w zestawieniu z paskowaną górą:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Twoje męczarnie były warte grzechu,dzięki temu twoje wierne czytelniczki mogą wyrzucić z siebie "ohy" i "ahy".ja tez dorzucam swoje "woow".katrina.

    OdpowiedzUsuń