sobota, 16 października 2010

kjutness

Mam taką potrzebę, by prezent był dobrze kolorystycznie skomponowany, począwszy od jego treści zasadniczej i właściwej, po detale i wykończenie (opakowanie, kartka). Zajmuje mi to zawsze niebotycznie dużo czasu, energii i zasobów, no generalnie zachodu. I ciekawi mnie, czy ktoś to w ogóle zauważa:D Czy robię to tylko dla mego estetycznego zadowolenia. No cóż, przyznaję szczerze, że może mi to wystarczyć jako jedyne wynagrodzenie poniesionych trudów, mam duszę bezinteresownego estety:)
Sam proces kupowania prezentu bardzo mnie męczy, bo zawsze obsesyjnie męczy mnie pytanie: czy obdarowanemu się spodoba? Jest to na tyle wykańczające, że obrzydza mi proces obdarowywania. Jestem zwolennikiem kontrowersyjnej teorii, że prezenty powinno się wybierać sobie samemu, co też od dłuższego czasu czynię, ku  niewątpliwej uciesze obdarowujących i obdarowywanej. I nie ma tu miejsca na nietrafienia i schowek na niepotrzebnie kupione i podarowane przedmioty, których się żal pozbyć.
Myślę, że w przypadku prezentowanym poniżej nie ma szans na kontemplację dobrze skomponowanej całości, bo solenizantka kończy rok. Zostaje mi tylko uciecha własna:)
Pluszak ikeowski zawsze jest trafiony i niezgłębiony jest dla mnie fenomen ich popularności. Może ten materiał jest taki mięciutki, może projektanci wiedzą, co się małym podoba - nie wiem, ale faktem jest, że ikeowski pluszak zawsze jest śliniony, memłany i hołubiony. Do pluszaka doszła reszta: kartka i opaska. Opaskami zainspirowałam się tu, lub tu, a może nawet tu. Chciałam wskazać konkretny post, ale niestety poszukiwania nie odniosły rezultatu. Wszystkie te blogi wpisują się amerykańską tendencję, którą sobie roboczo nazywam "crafty blog", są niemożliwie do siebie podobne, cytują się nawzajem i czasami poziom KJUTNESS jest do porzygania ale i tak sobie oglądam, bo czasem lubię. Także wierzcie mi na słowo. Nie wiem, czy małe dzieci chodzą w takich opaskach, ale na zdjęciu wyglądały ładnie, nie wierciły się i były ślicznie upozowane.


22 komentarze:

  1. Cudowne, cudowne! Ja też to mam, opakowywanie prezentów to u mnie rytuał, ale robię to tylko dla tych o których wiem że to docenią bo inaczej można się pochorować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak opakowanego myszona to i ja bym sobie z chęcią pomemłała...jeśli oczywiście miałabym serce oddzielić go od doskonale dobranej kartki i opaski. Jeśli nie miałabym serca, memłałabym wszytko razem i hołubiła darczyńcę tak doskonałego prezentu. Ślinienie myszona jak i darczyńcy sobie, jak i wyżej wymienionym daruję ;-D
    pozdrawiam!

    ps. a może fenomen zabawek z ikea tkwi w tych Małych Rączkach na Dalekim Wschodzie, które tak pracowicie je szyją?? wiem, że to okrutne, ale prawdziwe...zabawki ikea są niestety "made in china".

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też mam bzika na punkcie opakowań i zawsze zwracam na to uwagę :) zrobiłaś wszystko perfekcyjnie i pięknie, a maskotki z ikei są po prostu cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie piękny prezent, a zwłaszcza opaska i kartka! W pełni podzielam Twoje zdanie, że prezent wykonany własnymi rękami jest uroczy (dlatego w różnych kątach mojego domu są pochowane ręcznie zrobione przeze mnie kartki, tak więc mam ich więcej, niż osób, które mogłabym niby obdarować :]) Co do opasek, to ja się zainspirowałam polskim blogiem http://eliwer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Własnoręcznie wykonana pierdoła jest 1000kroć cenniejsza.Dorosłego cieszy, kiedy daje dziecku coś przytulnego,ale największe wzruszenie,to dostać od dziecka coś, co wykonało swoimi niewprawnymi łapkami:)
    Twoja obdarowana kiedyś się dowie,od kogo dostała takie cuda(no chyba,że po drodze je zje,bądź rozszarpie) :))

    OdpowiedzUsuń
  6. mojej córci hani gałki oczne wyszły prawie takie to dla niej wszystko pikne!:d

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa słodkości dla Słodkiej :) Nie ma dwóch zdań :D

    OdpowiedzUsuń
  8. oo ja uwielbiam kupować dzieciom prezenty:) zresztą nie-dzieciom też:P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze mam ogromny problem z kupowaniem prezentów=/ do tego nie mam nigdy serca do pakowania tego wszystkiego. Dlatego podziwiam ludzi, którzy oddają się temu z całym sercem, wolnym czasem i rękami. A blogi craftowe (tyle że polskie) własnie od jakiejś 1.5h oglądam i wpadłam w trans, nie jestem w stanie przestać;) tyle pomysłów, ahh...

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie mi się zawsze podobały ręcznie robione kartki. Niestety nie tyle nie potrafię, co najzwyczajniej w świecie nie umiem sama wymyślić projektu. Wstyd normalnie ;) Ale to co tu prezentujesz jest bezkonkurencyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio zajmuję się robieniem kwiatowych broch które kupujący przypinaja do przepasek na włosy, żakietów ,szali a ostatnio nawet do leginsów .Zapraszam do siebie .Obejrzyj co robię

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! Pięknie ci to wyszło:))

    Cholera, wszystkie roczne dzieci mają na imię Maja. Jakiś wysyp był w tamtym roku. Właśnie sobie przypomniałam, że Maja mojej znajomej tez niedawno rok skończyła, trzeba by jakiegoś pluszaka podarować przy okazji, ale tak pięknego opakowania to raczej nie sklecę, jakom antytalent krawiecki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam tak samo - wybieranie, pakowanie prezentu to cała ceremonia :)
    Twoje opakowanie jest śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczności. Pluszaki z Ikea są naj ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. też tak mam jeśli chodzi o prezenty, potrafie za czyms przejechać pol miasta a nawet kraju:)nie wyglada ta myszka na ikeowa gdyby nie opis pomysalalabym ze sama ja uszylas, zwlaszcza przy Twoich zdolnosciach:)

    OdpowiedzUsuń
  16. POWIAM tyko to CUUUDOOOOOOWNIE , GENIALNIEEEEEE i PRZEEEEPIĘKNIEEEE to zrobiłaś!!!! cudowne rączki masz!!!!! uwielbiam twoje posty!!!!! POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  17. @ panna marta. – ja staram się nie czynić wyjątków, ale czasem ogarnia mnie zwątpienie:)
    @ Marysia Szmatula – cieszę się, że Ci się podoba:)! Małe rączki robią obecnie większość rzeczy, którymi jesteśmy otoczeni... Ponoć nawet rysują kreskówkę „The Simpsons”:O
    @ Natalka – dziękuję Ci bardzo!
    @ Pani La Mome - :D
    @ Kitty – dzięki! Mam urodziny w styczniu, czekam na kartkę:P Buziaki:) dzięki za link
    @ sandrula – jej zdanie jako eksperta jest dla mnie wyjątkowo ważne:) pozdrowienia!
    @ Klamoty – dzięki!
    @ agg – ja nie lubię:) ale opakowanie to inna sprawa:)
    @ ŻuŻu – rozumiem Cię:) ja też jak się do jednego przykleję, to dooglądam nierzadko do samego początku:P)
    @ Marta -:)
    @ Miriana – ja też nigdy nie mam projektu. Siadam, patrzę, jakie mam zasoby i jakoś to upycham na kartoniku.
    @ Mika – zajrzałam, pozachwycałam się!
    @ ädchen – to było w zeszłym roku najpopularniejsze imię żeńskie. Majek jest w zatrzęsienie i uprzedzałam o tym szczęśliwych rodziców, ale oni nie zważali na tą okoliczność:)
    @ Mekinking – dziękuję!
    @ Honorata – dzięki! Wszystkie dzieciaki są tego zdania. Mnie tylko przerażają te realistyczne szczury i pająki:P
    @ Sigrun – ojej, tak mi miło, że podejrzewasz mnie o produkcję takich urodniaków. Nie sądzę, by mi się udało, nawet mi przez myśl nie przeszło:P ale dzięki:)
    @ Goha – dziękuję Ci bardzo za te miłe słowa. Motywują do działania, nie powiem:) bo czasem mam momenty zwątpienia:P

    OdpowiedzUsuń
  18. to świetna sprawa.... dużo inwencji, pomysłu i talentu. Wszystko razem bardzo cudownie i uroczo:)

    OdpowiedzUsuń