niedziela, 1 sierpnia 2010

zapraszam do Moskwy

(uwaga- post nieszafiarski;) )
W odpowiedzi na społeczne zapotrzebowanie, zdaję relację z mego pobytu w Rosji. Jako że ogrom wrażeń i miejsc był niesamowity, rozdzielę moją fotoopowieść na kilka postów, tak coby Czytelnik nie czuł się przytłoczony i umysł jego pozostał rześki i chłonny.
Wybraliśmy  się na Wschód samodzielnie i bez żadnych zaproszeń i wykupionych wycieczek. Nauczeni smutnym doświadczeniem wystrzegamy się pomocy wszelkich zorganizowanych instytucji turystycznych i gotowych pakietów wyjazdów. Nie czujemy się komfortowo będąc częścią ospałego stada poganianego przez mało wykwalifikowanego przewodnika.
Oczywista czekało nas trochę formalności i rosyjskiej biurokracji, ale wszystko to było do przezwyciężenia. Gdyby ktoś zapragnął pójść w nasze ślady, służę radą:)
W przepięknej Moskwie dane nam było przebywać prawie tydzień. Staraliśmy się wykorzystać każdą minutę z tego czasu. Mieszkaliśmy bardzo blisko centrum, dwa przystanki metrem od Kremla (stacja Majakowskaja).
Miasto jest ogromne, ale praktycznie w każdy zakątek można się dostać metrem, z czego skwapliwie korzystaliśmy.
Plac teatralny. Teatr Bolszoj w renowacji
W Moskwie szalały zabójcze upały i Moskwianie doprowadzeni do ostateczności chłodzili swe ciała w licznych fontannach. Oficjalnie kąpanie się w fontannach jest zabronione, ale milicjanci najczęściej mieli zrozumienie i litościwie przymykali oko na ten niecny proceder.
Ja również nie zdzierżyłam i podążyłam śladem Moskwian. Wrzucam kopiejki do fontanny na Placu Maneżowym, która jednocześnie jest kopułą podziemnego centrum handlowego Ochotnyj riad.
 Sklepów nie odwiedzałam, bo zwyczajnie szkoda mi było czasu i energii.
Jeden z najsławniejszych rosyjskich sklepów, GUM (koniec XIX wieku), na Placu Czerwonym

Sławetny Plac Czerwony, a raczej "piękny"

Na tle kremlowskich murów czai się Lenin wiecznie żywy, zbunkrowany w swoim małym, sowieckim mauzoleum.
W rogu znajduje się Wieża Zbawiciela, przez którą wedle podań miał wjechać na Kreml Napoleon. Pokarało go srodze, gdyż nie dość, że zleciała mu z głowy czapka,to jeszcze z tego wszystkiego Moskwa mu spłonęła.

A oto zbliżenie na bezsprzeczną wizytówkę Moskwy, Sobór Wasyla Błogosławionego, wzniesiony na rozkaz Iwana Groźnego. Powiadają, że Iwan nakazał oślepić budowniczego po zakończeniu prac, by nikt inny nie mógł się poszczycić podobną budowlą




Elewacje sklepów na Twerskiej zdobiły reprodukcje obrazów, które można zobaczyć w Galerii Trietiakowskiej
Galeria Trietiakowska
Właśnie tam, w bojach, odpadł mi pierwszy ćwiek z laćka. Później miało być już tylko gorzej:)
W Moskwie wszystko jest kilka razy większe niż gdzie indziej i miastu nie można odmówić rozmachu. Budynki ogromne, drogi wielopasmowe, gigantyczne place, parki. Centrum Moskwy kłuje w oczy swym bogactwem i przepychem.
Na zdjęciu powyżej Uniwersytet Moskiewski, przeogromne gmaszysko. W Moskwie znajduje się aż siedem podobnych budynków, które nazywane są "siostrami Stalina". Na szczycie miał się umościć 100 metrowy Lenin, ale sobie darowali po śmierci Stalina.
Na każdym rogu rezyduje po paru milicjantów, do których ufnie zwracaliśmy się z każdym najbłahszym pytaniem i po dziś dzień nie możemy odżałować, że nas nie wylegitymowano (przewodnik straszył, że to bardzo częsta praktyka). Raz nawet gościliśmy na posterunku na przyjacielskiej pogawędce.
Moskwianie są bardzo przyjaźni i chętnie pomagają obcokrajowcom, nawet o to nieproszeni. Rzecz ma się trochę inaczej, jeśli idzie o sprzedawców i obsługę lokali. Często ma się wrażenie, że klient jest skaraniem boskim, przyplątał się nie wiadomo po co i lepiej, żeby sobie już poszedł i nie zabierał cennego czasu.
Mimo to uparcie odwiedzaliśmy miejscowe jadłodajnie i próbowaliśmy rosyjskich specjałów.
Bardzo smakowały nam bliny (rosyjskie naleśniki) z przeróżnym nadzieniem, na ten przykład ze skondensowanym mlekiem, kawiorem etc. Na upały niezastąpiona była okroszka, czyli rosyjski chłodnik na bazie kwasu chlebowego. Próbowaliśmy też kartoszki, czyli pieczonych ziemniaków z masłem i serem z różnymi dodatkami, a także kasz. Wielkim odkryciem był dla nas mors - słodki, mocno schłodzony napój żurawinowy.
To był najdłuższy post ever, więc lepiej już go zakończę:D W następnym odcinku zapraszam na Kreml:>

14 komentarzy:

  1. Strasznie zazdroszcze. Tez chciałabym się kiedyś wybrać..

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałabym zwiedzić Rosję, nie tylko Moskwę, ale i Petersburg i wiele innych miejsc. Czekam z niecierpliwośćią na dalszą część relacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak podciągnę swój rosyjski co sobie niezmiennie obiecuję to też wybiorę się w taką wyprawę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super wyprawa! Też sie tam kiedyś z Lubym wybierzemy:) a póki co wybieram się do Ojczyzny! Hura! :)czekam na kolejną dawkę Moskwy!
    Pozdrawiam!
    Marysia

    ps. miło, że zagościłaś na moim blogu:) Polecam się na przyszłość:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię takie niezorganizowane wyprawy! Świetna relacja,chętnie bym się wybrała do Rosji!

    OdpowiedzUsuń
  6. o tak, Moskwa i Petersburg to jest coś, co bardzo chciałabym zobaczyć, bo na razie znam niestety tylko z opowiadań, zdjęć i niestety dat.
    W każdym razie cieszę się, że "znam" teraz kogoś, kto był na własną rękę i można się w każdej chwili o coś zapytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Alicja w krainie handmade – zaiste:)
    @ wiktoria – to nic trudnego:)
    @ styledigger – Moskwa i Petersburg są niesamowite. Naprawdę warto!
    @ agg – może na takiej wyprawie podciągniesz rosyjski:) najlepiej postawić się przed faktem dokonanym
    @ Marysia – wybierzcie się koniecznie:) miłej podróży do Polski:) Nareszcie miałam czas i bardzo się z tego cieszę, bo blog jest cudny! Buziaki!
    @ Sivka – niezorganizowane są zawsze najbardziej treściwe i pełne wrażeń:) Polecam!
    @ Fermina – chętnie udzielę wszelkich porad!:)
    Pozdrawiam i dziękuję za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie. Ale ja bym nie weszła do tej fontanny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Woooow świetne fotki!! Ja też marzę o tym aby zwiedzić Moskwę. Zazdroszczę wyprawy i czekam na kolejne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach juuuu, jak mawiał krecik, to musała być boska wycieczka!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne zdjęcia, aż chce się tam być :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moskwa jest cudowna w swym przepychu. bajkowa. dzieki ci za te zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń