środa, 25 sierpnia 2010

Petersburg

Naobiecywałam się i zwlekać już niepodobna. Lato się kończy, stopy marzną i niedługo temat wakacji pogrąży się w zapomnieniu. Czas najwyższy na relację z Petersburga.
Do Petersburga dojechaliśmy z Moskwy pociągiem, trwało to jedynie 8 godzin. W pociągu wyspaliśmy się znakomicie. Wagon, w którym podróżowaliśmy był bardzo specyficzny, bo nie było w nim przedziałów, jedynie piętrowe łóżka porozstawiane na całej przestrzeni. Gwarantuje to kontakt z ludźmi, brak nudy i ogólną wesołość.
Petersburg bardzo różni się od Moskwy i w pierwszym odruchu zatęskniliśmy bardzo i złorzeczyliśmy pod nosem (trzeba było zostać). Miasto było pustawe (niedzielne przedpołudnie), pełne śladów sobotniej libacji. Wszelako kiedy dotarliśmy nad Newę, wpadliśmy po uszy w wielką imprezę pod hasłem "Dzień floty". Okazało się, że wszyscy Petersbużanie tłoczą się nad rzeką i oglądają paradę okrętów wojskowych, kupują marynarskie czapeczki i piją alkohol. Wszyscy poprzebierani w arcymodne pasiaki. Jedyne co miałam pasiaste, to stanik, ale rozważnie postanowiłam go nieeksponować.
Niebawem pokochaliśmy Petersburg miłością nieokiełznaną, podobał się nam szaleńczo i nie życzyliśmy sobie wyjeżdżać. Mimo rekordowych upałów, klimat był łaskawszy z uwagi na orzeźwiającą bliskość Morza Bałtyckiego i usytuowanie miasta na rzekach i kanałach. Petersburg nazywany bywa "Wenecją Północy", moim skromnym zdaniem jest od Wenecji piękniejszy. Miasto jest ogromne, kanały szerokie, powietrze świeże i rześkie. Nie śmierdzi stęchlizną i wilgocią, jak to bywa w Wenecji no i nie trzeba się przepychać między turystami.




Sobór Zmartwychwstania Pańskiego
храм Воскресения Христова, Храм Спаса на Крови






Mieszkaliśmy nieopodal Placu Siennego (który możecie pamietać z powieści Dostojewskiego "Zbrodnia i kara"). Plac wciąż ma szemraną renomę, ale my uwielbialiśmy tam chodzić na obiady, śniadania, przekąski, po owoce i co ino. Klimat naszej kamiecicy przypominał mi dom lichwiarki i niemalże czułam oddech Raskolnikowa z siekierą na plecach. Potem okazało się, że nieopodal naszej siedziby znajdowała się właśnie kamienica Raskolnikowa:).



Sobór Św. Mikołaja

Lwi Mostek
Pałac Zimowy. Ermitaż. Staliśmy ponad godzinę w kolejce, by kupić bilety. Oglądanie wystaw zajęło nam cały dzień, wyszliśmy na pół godziny przed zamknięciem do szczętu wyczerpani. Sztuki starożytnej już nie zwiedziłam, nawet nie chciało mi się patrzeć w jej kierunku:P Jeśli ma się dużo czasu, warto kupić bilet dwudniowy, bo jeden dzień to mordęga. Jedyne na co miałam ochotę po wyjściu:


... to zaleganie na Polach Marsowych, które właśnie w tym celu są wykorzystywane przez Petersbużan. Wylegają tam wieczorami z kocykami, grami planszowymi, frisbee i innymi akcesoriami rozrywkowymi.


 Najmniejszy pomnik w Petersburgu - czyżyka. To już któreś z kolei wcielenie małego ptaszka, gdyż kilkakrotnie kradli go pechowcy (czyżyk rzekomo przynosi szczęście).

 Mors. Wypijaliśmy go litrami. Bardzo słodki, bardzo zimny, bardzo żurawinowy.
Wcześniej łapczywie rzucaliśmy się na kwas chlebowy, który miał świetnie gasić pragnienie. Niestety, ani wersja sklepowa butelkowana, ani wersja beczkowa sprzedawana na ulicach, nie spełniała swojej podstawowej funkcji. Wróciliśmy do picia wody niegazowanej.

 Sobór Kazański. A z niego przepiękna panorama na miasto.



Wyspa Zajęcza, serce miasta:


krążownik Aurora
Właśnie tak wyobrażałam sobie petersburskie niebo - skłębione chmury, sine błękity, porywisty wiatr. Tylko jeden dzień miałam okazję napawać się wyobrażeniami, bo okres rekordowych upałów gwarantował bezchmurny błękit:)

23 komentarze:

  1. Fotorelacja na szóstkę z plusem:)
    Ależ Ci zazdroszczę tej podróży! Petersburg jest piękny. Zbrodnia i kara to jedna z moich ulubionych lektur szkolnych, więc będąc na Twoim miejscu byłabym w niebo wzięta:)
    P.S. masz świetne okulary przeciwsłoneczne;)

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę jechałaś tylko 8 godzin z Moskwy do Petersburga? :O Aż mi się wierzyć nie chce (polskimi kolejami by się jechało 16;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale to miasto jest piękne! oczarowały mnie Twoje zdjęcia! :) ja chcę tam jechać!!
    :) wyglądasz wyśmienicie

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodziło mi to po głowie i znalazłam: http://allegro.pl/sekrety-szycia-katalog-i-i1200951414.html Tu akurat są tylko 2 segregatory, ale ich było chyba 7. Plus kilkanaście kopert z wykrojami. Może uda się na allegro. Polecam, bo ja uskuteczniałam szycie z prawdziwego zdarzenia właśnie na podstawie pomysłów z tych zeszytów.
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Po twojej relacji już wiem, że...chcę tam :) A, i kocham Zbrodnię i Karę , czytałam chyba 4 razy (tyle samo razy czytałam Mistrza i Małgorzatę, eh to nie nie może być przypadek - literatura rosyjska rządzi!)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ tinkerbella - Dostojewski to jeden z moich ulubionych pisarzy i głównie z jego powodu chciałam odwiedzić Petersburg:)
    @ Fermina - i do tego pociąg miał klimatyzację i był cichutki. nawet mi brakowało stukotu. Kursuje tam też pociąg, który pokonuję tą trasę w 3 godziny, ale jest dwa razy droższy.
    @ J. - dziękuję! naprawdę warto pojechać, byliśmy zachwyceni.
    @ ädchen - ja też po kilka razy czytałam te książki:D W Moskwie po prostu musiałam być na Patriarszych prudach:)
    @ miikax3 - dzięki!
    @ Miriana - dziękuję Ci bardzo!:) rozważę ten zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja też tam chcę!!!Zazdroszczę zwiedzania!Zwłaszcza Ermitażu.
    Czy to TA Aurora? O kurdę...
    I pytanie techniczne:spanie mieliście zaklepane,czy na miejscu szukaliście?I jak to cenowo się ma?

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Sivka - Tak, to TA Aurora:) Co do noclegu, to zarezerwowaliśmy wcześniej przez portal http://www.hostelbookers.com/ Cena za noc w naszym hostelu (dość marne warunki) to 23 euro. Są też tańsze oferty, ale w większym oddaleniu od centrum.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aj, świetna podróż tylko pozazdrościć :) a TY wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  10. swietne fotki, przepiekne miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. łaaaaaaa, miasto, które tak bardzo chcę odwiedzic!!! świetne fotki!

    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna fotorelacja, zawsze chciałam odwiedzić rosyjskie metropolie, bo mają dla mnie w sobie coś egzotycznie pociągającego...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiadomość z ostatniej chwili:Wkręcam Cię w zabawę! Po szczegóły zapraszam Cię do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. zazdroszczę podróży całym sercem chociaż Petersburg dalej mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne zdjęcia <3
    Pozazdrościć wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lovely blog and photos

    LOVE
    minnja

    http://minnja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Grando, jesteś wkręcona :). Zapraszam do siebie, by zorientować się, o co chodzi :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy sobór wow!

    Zapraszam Ciebie i Twój piękny uśmiech do udziału w moim konkursie ;)
    http://cuksowa.blogspot.com/2010/08/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Słonka;)
    ta cerkiew, skąd rozpościera się piekny widok to cerkiew św. Izaaka, a nie Sobór Kazański;))

    OdpowiedzUsuń