środa, 17 marca 2010

ciateczko

Dziś, w pozie godnej susła, czy to moręgowanego czy perełkowego, chcę zaprezentować moje ciasteczkowe kolczyki. Susły, jeśli już pozują, a zdarza się to wybitnie rzadko, o czym się przekonałam na własnej, nieszczęsnej skórze, to właśnie przyjmują taką pozycję. A przynajmniej ja mam takie o tym wyobrażenie.
Na suslika:

Tak susły nie pozują, co do tego mam pewność:


Chciałam wyeksponować jedynie kolczyki, no - względnie szal, reszta przyodziewku miała spełniać funkcję tła, więc bezpodstawnym jest oburzać się na jego nijakość.
kolczyki DIY
szal Galeria Centrum
i tło

13 komentarzy:

  1. Kolczyki wyglądają niezwykle smakowicie :). Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolczyki genialne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo smakowite kolczyki! Znowu żałuję, że nie mogę nosić kolczyków ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciastka jak żywe! Smakowo wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tu ładnie :) Super zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no wspaniałe te kolczyki! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest mi bardzo miło, że kolczyki się podobają. premierę miały w tłusty czwartek:P
    pozdrawiam wszystkich:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. domyslam sie ze nie sa do jedzenia, ale i tak bym sprobowala!!! urocze!

    werka/eliwer

    OdpowiedzUsuń
  10. mniem :) idealna przynenta na łasucha ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie szczególnie urzekł szal. Pasuje do Ciebie, Twoich włosów i kolczyków:-)

    OdpowiedzUsuń